W rodzicielstwie ważne są granice - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
W rodzicielstwie ważne są granice

Planer na Dobry Rok

W rodzicielstwie ważne są granice

rodzina leży na dywanie

Każdy z nas ma swoje granice. Mocno akcentują je dzieci, co nierzadko wzbudza w nas złość. Ale czy faktycznie tak to musi wyglądać? Jak współpracować z najmłodszymi, by uniknąć nieporozumień i codziennych dramatów? Pytam o to Jarka Żylińskiego, psychologa wychowawczego i autora książki „Granice dzieci i dorosłych”.

Z naszej rozmowy dowiesz się:

  • czym są granice,
  • co się dzieje, gdy je przekraczamy,
  • w jakim celu stawiamy granice,
  • dlaczego ich szanowanie jest tak istotne…
  • … i jak ich bronić z szacunkiem do drugiej osoby.

Granice w wychowaniu. Czym są?

Zacznę od pytania podstawowego: czym są granice?

Jarek Żyliński: Idealne pytanie, bo od niego zaczynamy wszystkie warsztaty i wykłady. W „Słowniku Języka Polskiego” ma ono trzy znaczenia i wszystkie one są używane w wychowaniu.

Z tych trzech znaczeń ja sobie upatrzyłem jedno – linię przedzielającą dwa terytoria, a w tym wypadku dwoje ludzi. W moim rozumieniu granica to linia, w której kończę się ja, a zaczynasz ty. Linia, wzdłuż której rodzic szuka, czy rozmowa z dzieckiem i dana sytuacja rozgrywa się w granicach rodzica lub dziecka.

Linia, której przekraczanie ma swoje konsekwencje.

Tak, dokładnie jak między państwami. Kiedy przekraczamy czyjeś granice bez jego zgody, to jest duża szansa, że natkniemy się na „straż graniczną”, co w przypadku ludzi oznacza opór, złość, walkę, a czasami strach lub wycofanie.

Dorośli też często intensywnie reagują właśnie na ten moment, kiedy dziecko bardzo mocno naciska na to, co rodzic MUSI zrobić. Dzieci w momencie przekraczania ich granic, również oponują, walczą o swoje wybory. A przez to trudniej jest się wszystkim dogadać.

Gdzie leżą granice?

Szczególnie między rodzeństwem. Codziennie słyszę od moich synów, jak mówią do siebie: „Wyjdź z mojego pokoju” albo „To jest moja zabawka, oddaj ją”.

Rodzeństwo we wzajemnych kontaktach często pracuje na granicach. Tym bardziej, że rodzeństwo od siebie tak bardzo nie zależy, jak dziecko od rodzica lub innych dorosłych. Dziecko nie może pójść na otwartą walkę z rodzicem lub wychowawcą, natomiast z bratem owszem. Dlatego w tej relacji granice są mocno testowane, sprawdzane.

Osobnym tematem są granice między dzieckiem a mamą, bo tutaj dziecko w swojej przeszłości bardzo głęboko było w granicach kobiety. Ciąża, karmienie piersią, poświęcenie części swoich potrzeb – to wszystko jest bardzo szerokie otwieranie granic mamy na potrzeby dziecka.

Z kolei dorastanie dziecka to stopniowe wychodzenie z nich. Często to nie jest łatwe, bo swoją rolę odgrywa nawyk, a czasami prosta niechęć do rezygnowania z zasobów kobiety. Mamy też czasami mają poczucie winy, że powoli „wypychają” dzieci ze swoich granic.

Widzisz więc, że to trudny rodzicielski taniec, w którym trzeba wziąć pod uwagę potrzeby, których dzieci nie mogą same zaspokoić i potrzebują być w naszych granicach oraz samodzielność dziecka, która wymaga tego, żeby rodzic odsuwał się w sprawach, które dziecko może już robić samo.

Sprawę jeszcze komplikuje fakt, że czasami nie chodzi wcale o umiejętności, ale proste pytanie dziecka „czy dbasz o mnie”, które dziecko zadaje poprzez regres niektórych umiejętności. Niesamowity labirynt!

szczęśliwa rodzina na spacerze
Jeśli szanujemy swoje granice w rodzinie, większa jest wola współpracy

Po co nam granice?

A zatem im mniej dziecko potrzebuje rodzica, np. by zaspokoić głód, tym silniej podkreśla swoje granice. Dobrze rozumiem? 

I tak, i nie. Owszem, działa ten mechanizm, w którym mogąc bardziej liczyć na siebie, dziecko może sobie pozwolić na większy opór wobec rodzica. Idealnym przykładem są tu nastolatkowie, którzy bardzo mocno napinają swoje granice w relacjach z dorosłym. Trzeba jednak dodać, że dzieci najmocniej podkreślają swoje granice wtedy, gdy te są przekraczane, a dzieci mają siłę na to, by ich bronić.

A skoro dzieci (i dorośli też) tak mocno bronią swoich granic, wynika z tego, że są one dla nas niezwykle ważne. Po co więc je wyznaczamy? Jakie funkcje pełnią?

Dają nam przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, bo nikt nie zagraża naszemu ciału i emocjom. Kiedy nasze granice nie przepuszczają intruzów, oznacza to, że nic się nam nie stanie.

Chronią też naszą autonomię – nasze wybory i myśli. Kiedy ktoś zmusza nas do robienia różnych rzeczy albo nakazuje nam, byśmy myśleli tak jak on chce, to tracimy swoją autonomię. A przecież każdy chce sam wybierać jak ma żyć.

Kiedy zaczyna się proces ich kształtowania?

Od chwili narodzin, bo od momentu przyjścia na świat, dziecko krok po kroku przejmuje kolejne elementy samodzielności. Jest jednak kilka kluczowych momentów, w których można wyraźniej zaobserwować rozwój granic dziecka.

Tuż przed ukończeniem 2. roku życia dziecko zaczyna odczuwać swoją odrębność myśli, wtedy mocno podkreśla swoje granice. Z kolei w wieku ok. 3 lat coraz chętniej odchodzi od rodzica i eksploruje świat.

Bardzo ważnym momentem jest oczywiście wiek nastoletni, kiedy dziecko przechodzi z granic otwartych z powodu zależności na granice zamknięte lub granice otwarte z wyboru, czyli partnerstwo.

Tego okresu obawia się wielu rodziców. Nierzadko mówi się wtedy, że nastolatek testuje nasze granice. Czy jednak tak to musi wyglądać?

Małe sprostowanie: wydaje mi się, że nastolatek raczej testuje swoje granice, niż rodzica. Zaczyna stawiać na siebie, a niekoniecznie chodzi mu o dorosłych. Oni walczą ze wszystkimi (śmiech).

Nastolatkowie zmieniają swoją hierarchię wartości. Młodsze dzieci na pytanie „co jest dla Ciebie najważniejsze”, znacznie częściej odpowiedzą: „rodzice”. Nastolatkowie raczej powiedzą: „wolność”, „wybór”, „mój rozwój”, a dopiero dalej wspomną o mamie i tacie.

Dlatego też, jeśli rodzic stoi w przekonaniu nastolatka na drodze do jego wolności, to zaczyna z nim walczyć, bo to jego autonomia jest najważniejsza.

Nastolatkowie buntują się znacznie mniej, kiedy nie mają przeciwko czemu się buntować. Znam historie, w których dziecko w wieku lat 15 próbuje swoich sił w decydowaniu o sobie, pytając rodziców o tatuaż czy kolczyk w nietypowym miejscu i dostając zgodę … wycofuje się z tego, bo tak naprawdę chodziło właśnie o walkę na granicach, a nie sam zabieg.

Jak dbać o swoje granice?

Jak zatem szanować decyzje dziecka, a przy tym nie rezygnować z jego wychowania?

Podstawą jest rezygnowanie z decydowania na rzecz rozmawiania, doświadczania czy zaufania. Wychowanie to nie jest stanowienie za dziecko. Wychowanie to każda interakcja z dzieckiem, także zgoda na to, żeby ono decydowało za siebie tak długo, jak nie przekracza granic innych osób oraz kiedy jest w stanie podejmować świadome decyzje o sobie.

Dziecko, którego granice nie są naruszane, wchodzi w interakcje, słucha i rozmawia. Kiedy jestem w gorszej kondycji i mocniej walczę z moją 5-letnią córką, ona stawia na swoim bardzo mocno. Ale kiedy pamiętam, co działa i jak, przytulam ją w sporze, rozmawiamy i dużo częściej ona odpuszcza

Oczywiście czasami jest tak, że pojawiają się wybory biorące pod uwagę obydwoje – ona kończy swoje, a potem robi to, o co ją proszę. Niemniej mimo częstych rozmów, zwykle na luzie, przechodzimy bez większych złości w chwilach próby (kiedy np. trzeba wychodzić do przedszkola, umyć zęby czy położyć się spać).

Zobacz także
Deficyt natury

Poszanowanie granic to zatem recepta na spokojne rodzicielstwo?

Nie ma tak łatwo! Na spokojne rodzicielstwo nakłada się wiele innych składowych, a przede wszystkim porozumienie się z sobą samym.

Niezwykle ważne jest zamknięcie części swoich granic emocji, czyli nie uzależnianie swoich emocji od humoru dziecka. Powinniśmy się nauczyć tego, że złość dziecka jest jego złością, a nie moją.

Ale faktycznie jest tak, że w rodzinie, w której ludzie szanują swoje granice, jest często więcej spokoju, rozmów oraz decydowania o sobie lub w porozumieniu z innymi.

matka i nastoletnia córka rozmawiają

Rozmawiamy o granicach dziecka, a tymczasem my, dorośli, również je mamy. Jak ich bronić, by jednocześnie nie fundować sobie wyrzutów sumienia?

Najlepiej robić to jak najdelikatniej. Mamy prawo do obrony granic, i to nie tylko wtedy, kiedy chcemy zmywać naczynia czy gotować obiad, ale też wtedy, gdy chcemy usiąść z kawą i odpocząć.

Oczywiście jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni za potrzeby dziecka, którymi ono nie potrafi się zająć. U rocznych czy dwuletnich dzieci jest tego niestety sporo, natomiast nie musimy być odpowiedzialni za każdą zabawę 3-4-latka, tylko dlatego, że on nie ma ochoty bawić się sam.

Osobiście używam „najsłabszej skutecznej metody”, czyli jak najdelikatniej stawiam na swoje granice. Czasami to bywa mocne, np. siłą możemy zdjąć dziecko ze swojej głowy, bo nic innego nie działa, ale moją intencją jest zrobić to łagodnie.

Ważnym elementem też jest świadomość, czyje to są granice. Dlatego nie pytam „czy mogę odpocząć”, tylko deklaruję „idę usiąść i poczytać”. Kiedy dziecko chce się bawić, pytam się sam siebie, czy chcę pobawić się wcześniej, by nasycić jego potrzeby, czy później, a może wcale. I jasno deklaruję to dziecku. Natomiast gdybym pytał: „Hej, czy mogę odpocząć zamiast się z Tobą bawić”, oddaje wtedy swoje granice dziecku i wiadomo, co w takiej sytuacji wybierze.

Kiedy granice nie są najważniejsze i można odsunąć je na dalszy plan?

Nie jest moją rolą jako psychologa czy autora książki o granicach powiedzieć rodzicowi, że granice są najważniejsze. Dla mnie są bardzo ważne, bo tak jak rozmawialiśmy – dają bezpieczeństwo, autonomię, spokój, łatwość dogadania się.

Ale to rodzic decyduje, czy granice są ważne. Ja tylko opowiadam o tym, że jeśli je przekroczymy, to pojawi się straż graniczna lub inne trudności.

Oczywiście większość z nas, rodziców, uzna granice za mało ważne, jak dziecko nam pędzi pod ulicę i chcemy je ochronić. W innych sytuacjach każdy wybiera sam.

Mówiąc o granicach, stawiam drogowskaz. Podpowiadam, czego można się spodziewać po drodze. Ale czy grzejesz setką po dziurach, czy podejdziesz do sprawy ostrożnie – to już zostawiam rodzicowi.

Dziękuję za rozmowę.

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
1
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2023 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl