Książki dla 10-latka, od których trudno się oderwać

Redaktor naczelna biokurier.pl i mamywsieci.pl. Laureatka I nagrody w konkursie…
Z tego artykułu dowiesz się:
Książki dla 10-latka muszą zainteresować młodego czytelnika na tyle, by chciał sięgnąć po kolejny tytuł. Nie mogą być więc ani nudne, ani pisane zbyt trudnym językiem. Co zatem wybrać?
Książki dla 10-latka. Na co zwracać uwagę przy ich wyborze?
10-latek to z jednej strony dziecko, które chętnie jeszcze słucha książki czytanej przez rodzica (przeczytaj o zaletach głośnego czytania), z drugiej jednak – młody człowiek, który sam dokonuje już czytelniczych wyborów i coraz chętniej czyta samodzielnie. To szczególny czas, bo dziecko albo polubi czytanie i wejdzie z przyjemnością do świata literatury, albo uzna książki za nudne.
Sprawy nie ułatwia fakt, że żyjemy w świecie po brzegi wypełnionym elektroniką. Książki konkurują o uwagę dzieci z grami komputerowymi i mediami społecznościowymi. Po jednej stronie barykady stoimy my – rodzice i nauczyciele, którzy widzą całe mnóstwo zalet płynących z czytania książek, po drugiej – koledzy i koleżanki zanurzeni w wirtualnym świecie. Chodzi o to, by znaleźć balans między nimi i pokazać, że literatura nadal ma wiele do zaoferowania. Kilka podpowiedzi, jak to zrobić, znajdziecie w artykule: „Jak zachęcić dziecko do czytania?”
Kluczem jest jednak znalezienie odpowiednich książek. Tych na rynku czytelniczym jest bardzo dużo, jednak chodzi o to, by odszukać wśród nich prawdziwe perełki.
Na grupach czytelniczych w mediach społecznościowych bardzo często pada pytanie „jakie polecacie książki dla 10-latków”. Wśród odpowiedzi często przewijają się tytuły, o których sami wspomnimy w tym artykule, a to oznacza, że zdecydowanie warto zainteresować nimi swoje dziecko.
Dobre książki dla 10-latka. Co wybrać?
Wśród kolegów mojego syna czytelniczym hitem jest „Dziennik cwaniaczka”, który w Polsce ukazuje się nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. Autorem serii jest Jeff Kinney, amerykański pisarz i rysownik. W prostych słowach i zdaniach pełnych humoru (niekiedy dość ponurego i zrozumiałego jedynie dla młodzieży) opisuje szkolne doświadczenia Greg’a Heffley’a i jego najlepszego przyjaciela Rowley’a Jefferson’a. Słowa przeplatają czarno-białe rysunki, które rozbijają tekst na mniejsze części.
Każdy tom serii opisuje inne perypetie nastoletniego bohatera. Akcja jest co prawda osadzona w realiach amerykańskich, jednak 10-latkowie nie mają problemu, by spojrzeć na nie z europejskiej perspektywy.
„Dziennik cwaniaczka” to książki, którym niektórzy zarzucają infantylność i zbyt prosty język. Nie da się jednak zaprzeczyć, że to seria, która przekonała spore grono dzieci do samodzielnego czytania. Mój syn, 10-latek, nie mógł się od niej oderwać. Z kolegami, zamiast o grach, rozmawiał o przygodach Greg’a, wymieniając się kolejnymi tomami. Całą grupą szli też do biblioteki, by tam odszukać nieprzeczytane jeszcze tytuły.
Ciekawa książka dla 10-latka… i nie tylko!
A kiedy przeczytali wszystkie dostępne na polskim rynku książki Jeff’a Kinney’a, zaczęli szukać inne książki dla 10-latków. Nie byłam zatem zaskoczona, gdy mój syn sięgnął po „Twoją anatomię” Adama Kay’a, bo sama uważam ten tytuł za niezwykle ciekawy i doskonale napisany. Autora znałam z jego wcześniejszej twórczości dla dorosłych. Jego książka pt. „Będzie bolało” to słodko-gorzka opowieść o pracy lekarzy napisana z humorem i opisująca prawdziwe wydarzenia.
„Twoja anatomia” to jednak książka w moim przekonaniu jeszcze ciekawsza! Można wyciągnąć z niej ogrom wiedzy dotyczącej ludzkiego ciała, a jej przyswojenie ułatwia fakt, że autor operuje językiem prostym i pełnym humoru. Na uznanie zasługują też rewelacyjne ilustracje.
Nakładem wydawnictwa Insignis ukazała się też druga część serii „Bardzo niesamowita medycyna”. Jej podtytuł „Przerażająco prawdziwa historia grzebania w ludzkim ciele” podpowiada nam, czego możemy oczekiwać: wielu ciekawych faktów na temat tego, jak dawniej leczono i rozumiano funkcjonowanie ludzkiego organizmu.
Obie książki „Twoja anatomia” i „Bardzo niesamowita medycyna” da się czytać oddzielnie, ale gwarantuję, że po lekturze jednej z nich, niemal od razu chce się sięgnąć po kolejną! I to dotyczy nie tylko 10-latków, ale i dorosłych.
A najlepsza rekomendacja? Kiedy widzisz swojego 10-letniego syna i jego kolegów pochylonych nad jednym egzemplarzem „Twojej anatomii”, czytających i pękających ze śmiechu. I te pytania: „Pożycz mi tę książkę do poniedziałku, proszę!”. O, albo stwierdzenia czwartoklasisty: „Chyba polubię biologię” i „Mama z tym myciem rąk to chyba faktycznie nie przesadza”.
Książki z humorem
Pozostajemy w temacie dobrego humoru i wartkiej akcji. „Tata Oli” Thomasa Brunstrøma i Thorbjørna Christoffersena to kolejna seria, którą umieszczamy na liście „dobre książki dla 10-latka”. Ostatni z wydanych tytułów – „Tata Oli zostaje jutuberem” – jest mocno osadzony w dzisiejszych realiach, kiedy to młodzi ludzie marzą o sławie i pieniądzach pozyskanych dzięki nagrywaniu krótkich filmików.
Książka jest przezabawna, ale porusza też niezwykle ważny temat: kreowania siebie i rzeczywistości w wirtualnym świecie oraz wynikających z tego zagrożeń. Pokazuje, że internetowe challenge nie tylko mogą nie być śmieszne, ale też niekiedy bywają niebezpieczne.
Seria „Tata Oli” wydawana nakładem wydawnictwa Dwukropek liczy w Polsce dziesięć tytułów. Ale już niebawem, bo 8 lutego, pojawi się kolejny tom: „Tata Oli rusza do akcji”. Tym razem dzieciaki mają wziąć udział w karnawałowej zabawie, do której dołączyć chce, a jakże!, tata Oli.
Książki dla 10-latka nie mogą być nudne i przewidywalne. Idealnie, gdy poruszają tematy dobrze im znane, ale też niosą ze sobą jakąś wartość. Warto też zwracać uwagę na ilustracje, które ułatwiają odbiór czytanej treści.
Jak oceniasz ten tekst?
Redaktor naczelna biokurier.pl i mamywsieci.pl. Laureatka I nagrody w konkursie Dziennikarz Medyczny 2016 roku. Autorka wielu artykułów o tematyce medycznej i prozdrowotnej. W wolnych chwilach lubi czytać kryminały, chodzić na spacery i układać puzzle. Przez wiele lat publikowała w serwisach grupy wp.pl














