Mamo, masz prawo się złościć! - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Mamo, masz prawo się złościć!

Planer na Dobry Rok

Mamo, masz prawo się złościć!

Macierzyństwu towarzyszy cała gama emocji. Mały człowiek potrzebuje naszej opieki niemal przez całą dobę. To spore obciążenie fizyczne i psychiczne. Jak sobie z nim poradzić? Co zrobić, by nie wpaść w pułapkę idealizmu? I czy jest w tym wszystkim miejsce na złość? Psycholog Ula Owczarz o eksplozji emocji, matce (nie)idealnej i nauce proszenia o pomoc.

Pierwsze lata życia dziecka to emocjonalny rollercoaster. Zgodzisz się z tym?

Ula Owczarz*: Jak najbardziej! Macierzyństwu towarzyszy cały wachlarz emocji. Wiele mam mówi o tym, że zaskakuje je to, jak szybko te emocje potrafią przechodzić z jednej w drugą, skrajnie inną, np. z zachwytu we frustrację czy odwrotnie. Czasem już samo to jest dla nich trudne i niezrozumiałe, że następuje to tak nagle. Ale relacja z małym człowiekiem, za którego jesteśmy odpowiedzialni i z którym przebywamy często znaczną większość doby, potrafi być bardzo dynamiczna. Warto też umieć nazywać swoje emocje, co przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy te trudne z nich, jak smutek czy złość, są tak intensywne, że utrudniają nam codzienne życie. Ja lubię porównywać emocje do systemu alarmowego – one mówią o naszych potrzebach i gdy trudne emocje zaczynają przybierać na sile, to znaczy, że warto przyjrzeć się, jaka niezaspokojona potrzeba je wywołuje. Zadbanie o siebie często przywraca mamom emocjonalną równowagę.

Urszula Owczarz

Najczęściej potrzeby mamy są na ostatnim miejscu. A kiedy już uda się nam wyjść gdzieś bez dzieci, dopadają nas wyrzuty sumienia.

Czasem nosimy w głowie obraz matki idealnej, wiecznie szczęśliwej, uśmiechniętej, nigdy nie zmęczonej dziećmi. Ten obraz bywa wzmacniany przez zdjęcia na Instagramie czy Facebooku i niepełne historie innych kobiet, które dzielą się tylko tym fragmentem rzeczywistości, który chcą pokazać i który odpowiada pewnym trendom. A przecież wychowanie dzieci i opieka nad nimi to zadanie wymagające, które potrafi zmęczyć, którego czasem można mieć nawet dosyć! Co więcej, założenie rodziny siłą rzeczy i wbrew temu, co niektórzy próbują wmówić młodym rodzicom, wiąże się z różnymi wyrzeczeniami.

Zaraz ktoś powie, że „z dziećmi nadal można wszystko” albo „to tylko kwestia organizacji”.

Mam alergię na te hasła! To po prostu jest nieprawda, a na pewno nie szablon dla wszystkich. Życie z dziećmi po prostu jest inne niż wcześniej. W wielu wartościowych tekstach na temat rodzicielstwa można nawet spotkać się z pojęciem żałoby po bezdzietnym życiu (śmiech). Na szczęście wiele kobiet, także tych popularnych w sieci, zaczyna pokazywać nie tylko blaski, ale i cienie rodzicielstwa. Obraz się urealnia, a wiele mam zamiast poczucia winy, że najchętniej wysłałyby dzieci w kosmos, odczuwa ulgę, że inni też tak czasem mają.

Przyznam się, że są dni, kiedy z ulgą zamykam za sobą drzwi i idę sama do sklepu. Po 5 minutach zaczynam się zastanawiać, czy nie czas wracać, bo przecież synowie na pewno za mną tęsknią.

Spędzenie czasu w pojedynkę to nic złego, a wręcz coś bardzo przydatnego, co pomaga chociażby zaspokoić swoje potrzeby, odetchnąć. Jeśli mama uważa, że powinna wszystko ogarnąć sama albo że zrobi to najlepiej, to warto, żeby się przyjrzała, na ile jej takie przekonania pomagają, a na ile utrudniają życie. Zwykle okazuje się, że utrudniają, co skłania je np. do zgłoszenia się do psychologa.

Jest i ciemna strona macierzyństwa: złość, frustracja, niekiedy wręcz agresja. Mamy prawo do takich emocji? I co zrobić, by wyrażając je, nikogo nie skrzywdzić?

Do emocji zawsze mamy prawo, jednak zasadniczo ważne jest, co z nimi zrobimy, jak się zachowamy w ich obliczu. I tak na przykład niepożądanym zachowaniem jest agresja. Bywa, że ujawnia się ona w czymś, co mamy nazywają wybuchem złości. Może zastanówmy się najpierw, dlaczego matki „wybuchają”?  Skoro następuje emocjonalna eksplozja, to znaczy, że coś się nagromadziło i nie miało ujścia. Mogło się gromadzić przez dłuższy czas albo też w jednej chwili sytuacja stała się na tyle przerastająca, że doszło do wybuchu. Dobrze by było więc, zwłaszcza przy dłuższym narastaniu emocji, które mogą prowadzić do wybuchu, zawczasu zadbać o swoje potrzeby i w zdrowy sposób rozładować emocje. Powiedzmy sobie jednak wprost – jesteśmy ludźmi, bywają gorsze dni, przeciążenia, stres. Te wybuchy się zwyczajnie zdarzają. Im szybciej się opanujemy, tym lepiej. Czasem potrzeba wyjść na moment do innego pokoju, napić się wody, wziąć kilka wdechów. Jeśli takie wybuchy zdarzają się często, trzeba się uważniej temu przyjrzeć i znaleźć przyczynę oraz udać się po pomoc, np. do psychologa czy psychoterapeuty. Jeśli znajdziemy przyczynę i się o nią zatroszczymy, my sami i nasi bliscy będą mniej narażeni na skutki takich wybuchów…

… które niekiedy niosą ze sobą ofiary. Co w sytuacji, kiedy przekroczymy granicę i np. damy klapsa dziecku lub powiemy kilka słów za dużo? Jak sobie poradzić z wyrzutami sumienia?

Jeśli wyrzuty sumienia pojawiają się, gdy przekroczymy pewne granice, to jest bardzo dobry objaw. Martwiłabym się, gdyby taka mama po klapsie czy przykrych słowach raniących dziecko przeszła nad tym do porządku dziennego bez żadnej refleksji. Kiedy popełnia się błąd, to zdrową reakcję można ująć w etapach: uznanie błędu, wyrzuty sumienia, przeprosiny, refleksja nad zachowaniem i wysnucie wniosków na przyszłość. Tu bym się chyba najbardziej skupiła na tym uznaniu błędu i przeprosinach. Czasami matkom w głowie się nie mieści, że miałyby przed dzieckiem uznać, że zawiniły, a tym bardziej je przepraszać. Tymczasem jest to nie tylko łagodzenie krzywdy, której doznało dziecko oraz oznaka poszanowania go, ale i świetna lekcja dla malucha – że błędy się zdarzają, lecz można i warto się z nimi zmierzyć, a także przeprosić.

Zobacz także

A co zrobić, by zapobiec wybuchom?

Stawiałabym na profilaktykę, czyli regularne dbanie o siebie, bo frustracja to inaczej niezaspokojone potrzeby. Często i profilaktyka, i radzenie sobie z już istniejącą frustracją, to w zasadzie podobne działania: zadbanie o siebie, drobne lub większe przyjemności, rozwój osobisty, czasem skorzystanie z psychoterapii. W codzienności warto korzystać ze wsparcia innych osób. Bywa, że potrzeba najpierw w głowie przepracować oddanie innym osobom spraw, które dotychczas brało się na siebie. Sama wiele zyskałam, odkąd przy swoich dzieciach mam wsparcie opiekunki, a oprócz tego pomagają dziadkowie.

Proszenie o pomoc bywa bardzo trudne. Jak to robić, by otrzymać wsparcie?

Konkretnie! Tego uczę już w szkołach rodzenia. Zastanów się, czego potrzebujesz, a potem o tym powiedz. Najwyżej ktoś odmówi, wtedy poszukasz dalej. Wielu ludzi – w tym młodych rodziców – nadal wyobraża sobie, że otoczenie domyśli się ich potrzeb, zareaguje i pomoże. Problem w tym, że czasem można się po prostu nie doczekać, warto więc wziąć sprawę w swoje ręce. Powiedzenie konkretnie, np: czy mogłabyś ugotować dla mnie garnek zupy? Czy w przyszły poniedziałek mógłbyś zająć się dziećmi na czas mojego wyjścia? Czy wpadłabyś do mnie pomóc z ogarnięciem domu/poskładaniem prania/po prostu na kawę, bo przyda mi się towarzystwo innych dorosłych? Czy chciałbyś zabrać dzieci na długi spacer w weekend? Pamiętajmy, że oprócz bliskich i znajomych są też inne źródła wsparcia, np. opiekunki, pomoc domowa. Zaliczyłabym tu nawet dostawców zakupów i jedzenia (śmiech).

* Ula Owczarz – Mama Psycholog. Psycholog, doula, instruktorka szkół rodzenia, terapeutka w hospicjum perinatalnym. Zajmuje się psychologią okołoporodową, wspierając kobiety i rodziny od ciąży, przez poród i połóg i według potrzeb rodziców. Pomaga oswajać rodzicielskie lęki i radzić sobie ze smutkami. Towarzyszy w doświadczeniu straty, zaburzeń nastroju i kryzysów, nie tylko rodzicielskich. Dawniej pracująca na oddziale ginekologii i położnictwa, obecnie prowadzi swoją praktykę w gabinecie stacjonarnym w Bydgoszczy oraz online. Jako Mama Psycholog publikuje swoje treści m.in. na Facebooku i Instagramie. Prywatnie żona i mama czwórki maluchów.

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
3
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2021 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl