VBAC. Kiedy poród naturalny po cesarskim cięciu jest możliwy? - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
VBAC. Kiedy poród naturalny po cesarskim cięciu jest możliwy?

Planer na Dobry Rok

VBAC. Kiedy poród naturalny po cesarskim cięciu jest możliwy?

Poród po cesarce

VBAC to poród drogami natury po cesarskim cięciu. Na takie rozwiązanie ciąży decyduje się coraz więcej kobiet. To bardzo dobra wiadomość. Tylko co zrobić, by VBAC zakończył się powodzeniem? Jakie są przeciwwskazania? I gdzie szukać wsparcia? Przeczytajcie.

VBAC – co to znaczy?

W Polsce blisko co druga kobieta rodzi dziecko na sali operacyjnej. Cesarskie cięcia wykonuje się na potęgę. Niekiedy jest ono zaplanowane z wyprzedzeniem, a czasem to szybka decyzja lekarzy w sytuacji, kiedy poród drogami natury nie postępuje prawidłowo.

W kręgu naszych zainteresowań nie jest określenie wyższości jednego sposobu porodu nad drugim. To raczej artykuł o tym, że cesarskie cięcie nie zamyka nam drogi do porodu siłami natury w kolejnych ciążach. W społeczeństwie bowiem panuje takie przekonanie. Kobiety wierzą, że nie mają już szans na poród fizjologiczny. Boją się też rozejścia blizny. Ale czy faktycznie takie ryzyko istnieje? O tym za moment.

Cesarskie cięcie było przez lata operacją ratującą zdrowie i życie. Specjaliści biją jednak na alarm: odsetek ciąż rozwiązywanych na sali operacyjnej lawinowo rośnie. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, m.in.

  • presja (nie ma czasu na indywidualną dynamikę porodu, a wtedy łatwo o stwierdzenie „braku postępu porodu” i skierowanie na CC),
  • silne poczucie kontroli (w przypadku zaplanowanej operacji znamy dokładną datę przyjścia dziecka na świat),
  • strach (wiele kobiet dziś boi się rodzić i uważa cesarskie ciecie za bezpieczniejszy sposób rozwiązania ciąży, obawia się też bólu i ma w pamięci przeczytane lub opowiedziane przez znajome traumy porodowe),
  • brak zaufania do natury i wiary w siłę kobiety,
  • problemy z opieką okołoporodową (nadal, mimo pracy wielu fundacji i stowarzyszeń, na polskich porodówkach dochodzi do nadużyć ze strony personelu medycznego; łamane są standardy opieki okołoporodowej oraz prawa pacjenta).

Magdalena Hul i Katarzyna Osadnik, autorki książki „Cesarskie cięcie i poród po cięciu cesarskim”, stwierdzają, że cięcie cesarskie może być porównane do antybiotyku – stosowane w określonych przypadkach ratuje zdrowie i życie. Jednak używane na zbyt szeroką skalę, zwłaszcza w sytuacjach, w których można go uniknąć, przynosi więcej szkód niż pożytku.

Kolejny poród po cesarskim cięciu

Po cesarskim cięciu poród może zakończyć się albo powtórnym cięciem (ERCS, ang. elective repeat cesarean section), albo porodem drogami natury (VBAC, ang. vaginal birth after cesarean).

Odsetek ciąż, które kończą się cesarskim cięciem, nieustannie rośnie.

Obecnie międzynarodowe środowiska medyczne rekomendują, aby u kobiet po przebytym jednym cięciu cesarskim wykonanym w dolnym odcinku macicy, podjąć próbę porodu siłami natury.

Pierwsze dziecko urodziłam cesarskim cięciem wykonywanym „na zimno”. Kiedy po 6 latach ponownie zaszłam w ciążę, nawet nie przypuszczałam, że mogłabym urodzić naturalnie. Koleżanki opowiadały mi o bólu i mękach, jakie przechodziły, rodząc. Nasłuchałam się o niemiłych lekarzach i władczych położnych. Kiedy jednak nagle w 35 tc trafiłam na porodówkę, lekarz stwierdził, że nie widzi podstaw, bym rodziła na sali operacyjnej. Byłam przerażona! Pod wpływem stresu akcja wyhamowała, a że do terminu porodu zostało trochę czasu, zostawili mnie w szpitalu. Od przyjaciółki dostałam książkę „Poród naturalny” Katarzyny Oleś, rozmawiałam też z położnymi, poprosiłam o konsultację ze szpitalnym psychologiem. I kiedy kilka dni później odeszły mi wody, byłam gotowa

– wspomina Monika, mama dwóch chłopców: 7-letniego Kajtka i rocznego Ignasia.

Z badań wynika, że średnio 72-75 proc. kobiet, które podejmują próbę porodu naturalnego po cesarskim cięciu, rodzi drogami natury. Szanse te wzrastają, jeśli kobieta w przeszłości (przed cesarskim cięciem) urodziła naturalnie, poród zaczął się samoistnie (bez interwencji medycznych) i szyjka macicy w chwili przyjęcia do szpitala była gotowa do porodu (miękka, częściowo skrócona, rozwarta przynamniej na 3-4 cm).

Z kolei czynniki, które zmniejszają szansę na powodzenie VBAC, to m.in.:

  • poród po 40. tygodniu ciąży,
  • wskazania do cesarskiego cięcia (niewspółmierność porodowa, brak postępu porodu),
  • wywoływanie porodu,
  • przewidywana masa urodzeniowa dziecka > 4 kg,
  • otyłość,
  • nadciśnienie tętnicze i stan przedrzucawkowy.

Kiedy VBAC nie jest możliwy

Każdy z tych czynników zmniejsza szanse kobiety na poród naturalny po cięciu cesarskim, jednak go nie wyklucza. Bezwzględnych przeciwwskazań do VBAC jest znacznie mniej. Należą do nich:

  • przebyte pęknięcie macicy lub rozejście się blizny po cięciu cesarskim,
  • pionowe cięcie cesarskie,
  • przeciwwskazania do porodu naturalnego: poprzeczne położenie dziecka, łożysko przodujące.

Wśród mam największą obawą o poród naturalny po wcześniejszym porodzie operacyjnym jest ryzyko rozejścia się blizny i pęknięcia macicy oraz związane z tym konsekwencje.

Z całą pewnością blizna po cesarskim cięciu jest słabsza, ale statystyki pokazują, że do pęknięć dochodzi bardzo rzadko (zwłaszcza jeśli kobieta rodzi spontanicznie, bez interwencji medycznych).

Jeśli rozchodzenie się blizny po cesarskim cięciu w kolejnej ciąży zostanie potwierdzone, u rodzącej próba VBAC nie zostanie podjęta. Ciąża zostanie rozwiązana na sali operacyjnej. Kiedyś brało się pod uwagę grubość blizny, jednak coraz więcej lekarzy w Polsce na wzór medycyny krajów Europy Zachodniej i Skandynawii odchodzi od mierzenia blizny ze względu na to, że ważniejsza jest jej elastyczność, a to da się ocenić w trakcie akcji skurczowej. A to właśnie elastyczność ma największy wpływ na wytrzymałość blizny w czasie akcji skurczowej

Zobacz także

– tłumaczy Katarzyna Osadnik, położna, certyfikowana doradczyni laktacyjna i administratorka grupy wsparcia „Naturalnie po cesarce”.

Warto wspomnieć, że od końca 2018 roku obowiązują w Polsce rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, które zniosły konieczność uzyskania przez lekarza zgody od pacjentki na poród drogami natury po przebytym cesarskim cięciu. Jeśli nie istnieją żadne przeciwwskazania, a stan rodzącej na to pozwala, poród naturalny jest uznawany za normę.

Miałam to szczęście, że rodziłam w nocy, sama z mężem, w towarzystwie bardzo empatycznej położnej. Była całkowitym zaprzeczeniem tego, czego się nasłuchałam. Pozwoliła mi pić kawę, wspólnie objadaliśmy się ciastkami, śmialiśmy się. I to ona dodawała mi otuchy i mówiła, jak wielkiej rzeczy za moment dokonam. Myślę, że bez jej wsparcia nie urodziłabym naturalnie. Ale czułam się bezpiecznie i wiedziałam też, że ta droga narodzin mojego dziecka jest dla niego bezpieczniejsza i lepsza. Dziś, z perspektywy czasu, kiedy mogę porównać obie formy porodu, zawsze będę zachwalała poród naturalny. Po cesarskim cięciu byłam bardzo słaba, brzuch bolał mnie przez wiele tygodni, a rana ciągnęła i mocno dawała się we znaki. A po naturalnym porodzie? Po dwóch godzinach brałam prysznic i czułam w sobie taką siłę, jak nigdy wcześniej

– przyznaje Monika.

Coraz więcej kobiet szuka informacji na temat VBAC, a to oznacza, że zainteresowanie tematem rośnie.

W ciągu ostatnich 6 lat coraz większa liczba kobiet chce podjąć próbę porodu po cięciu cesarskim, a coraz częściej nawet po dwóch cieciach cesarskich. W podejściu personelu medycznego też zachodzi zmiana. Lekarze i położne mają większość świadomość tego, że VBAC to bezpieczna forma zakończenia ciąży po wcześniejszym porodzie operacyjnym

– optymistycznie podsumowuje Katarzyna Osadnik.

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2021 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl