O raczkowaniu słów parę... - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
O raczkowaniu słów parę…

Planer na Dobry Rok

O raczkowaniu słów parę…

Raczkowanie czyli inaczej czworakowanie uważane jest przez fizjoterapeutów za bardzo ważny etap w rozwoju dziecka. Zdarza się jednak, że nasz Maluch umiejętność tę pomija przechodząc od razu do pozycji stania. Dzieje się tak w ok 10% przypadków i nie musi to wcale świadczyć o patologii, lecz zawarte jest w tzw. wielowariantowości rozwoju prawidłowego. O tej wielowariantowości i różnorodności często zapominamy, kiedy porównujemy naszą pociechę do innych dzieci. Dzieci zbyt szybko i zbyt często sadzane niechętnie „garną się” do raczkowania i wybierają wariant przesuwania się na pupie. Czworakowanie to tak naprawdę pierwszy samodzielny sposób swobodnego poruszania się dziecka. Maluch może dzięki temu zaspokoić swoją ogromną ciekawość, dostać się samodzielnie do zabawki, pójść za mamą która wyjdzie do drugiego pokoju… To pierwsza całkiem poważna niezależność Małego Człowieka, którą rodzice dość mocno odczuwają komentując najczęściej: „Teraz muszę mieć oczy dookoła głowy”

 

Zgodnie ze wspomnianą różnorodnością umiejętność czworakowania może pojawić się pomiędzy 6 a 10 miesiącem rozwoju – najczęściej od 8-10 miesiąca. Rozwój malucha to rzecz indywidualna i zależy od bardzo wielu czynników. Na niektóre z nich my Rodzice, mamy wpływ, inne uwarunkowane są cechami wrodzonymi.  

Po pierwsze aby raczkować, dziecko musi znaleźć się w pozycji na brzuszku. To właśnie układanie malucha na brzuchu od pierwszych dni pozwala maluchowi na „opanowanie” tej pozycji. Początkowo dziecko uczy się podporu na przedramionach i buduje właściwą kontrolę główki i obręczy barkowej, później dochodzą do tego doświadczenia przenoszenia ciężaru ciała np. kiedy wyciąga rączkę i chce chwycić leżącą obok zabawkę. Znając pozycję na brzuszku dziecko będzie chętnie do niej dążyło i wykorzysta rotacje, aby samodzielnie przejść z leżenia na plecach do leżenia na brzuchu. Następnie chęć dążenia do leżącej nieco dalej zabawki sprawi, że maluch na wszystkie sposoby będzie próbował przemieścić się. Poskutkuje to tzw. foczeniem (kiedy dziecko na rączkach podciąga za sobą tułów i wyprostowane nóżki) pełzaniem (z naprzemienną pracą rączek i nóżek) a wreszcie opanowaniem czworakowania, kiedy maluch będzie w stanie oderwać tułów od podłoża. Zachęcam więc do tego, aby układać swoje pociechy na brzuszkach, jest to bezpieczne już od urodzenia a wiele maluszków pozycję tą bardzo lubi. Leżąc na brzuszku Noworodek ma uczucie „zamkniętej przestrzeni”, czuje się bezpieczniej a w przypadku kolek pozycja ta ułatwia oddawanie gazów i zmniejsza dolegliwości bólowe.

 

Raczkowanie jest umiejętnością bardzo złożoną i wymaga od dziecka sporego zaangażowania. Po pierwsze tułów, który dotychczas spoczywał na ziemi musi unieść się wyżej a napięcie w obrębie mięśni brzucha i grzbietu musi być na tyle duże żeby dać kończynom stabilizację. Dzieci, które zaczynają raczkowanie, zazwyczaj potrafią już całkiem stabilnie siedzieć, ich tułów jest już wystarczająco silny i stabilny.  Aktywność na czworakach wymaga już umiejętności odpowiedniego przenoszenia ciężaru ciała, naprzemienności i koordynacji ruchów. Poszczególne elementy dziecko ćwiczyło już we wcześniejszych etapach rozwoju, ale dopiero teraz wszystkie te umiejętności uległy połączeniu w płynny i harmonijny ruch. Naprzemienność ruchów będzie później wykorzystana w nauce chodu. Na etapie czworaków kształtuje się również umiejętność tzw. widzenia dwuocznego, czyli ocenianie odległości przedmiotów położonych blisko i daleko. Dziecko rozwija swoją ciekawość świata. Doskonali się też koordynacja oko-ręka, która to ma kardynalne znaczenie później, w wieku szkolnym kiedy uczymy się czytania i pisania. Z badań wynika, że spory procent dzieci, które pominęły etap raczkowania mają problemy w nauce tych czynności.

 

Naprzemienność sprzyja również tworzeniu się nowych połączeń nerwowych między półkulami mózgu- lewa i prawa półkula uczą się ze sobą współpracować. Półkula lewa, analityczno-racjonalna i prawa, odpowiedzialna za odczuwanie wrażeń i emocji, biorą razem udział w procesie uczenia się, postrzegania i odbierania świata.  Ich zła współpraca może być przyczyna trudności z koncentracją w wieku późniejszym, nauką chodzenia, czytania, pisania, jazdą na rowerze czy łapaniem piłki.

Zobacz także

 

Jak zachęcić dziecko do raczkowania? Przede wszystkim nie fundujmy maluchowi chodzika, nie prowadzajmy pod paszki. Dziecko unieruchomione, spędzające większą część dnia w leżaczku, wózku czy foteliku nie będzie miało możliwości swobodnego ruchu i tym samym jego rozwój znacznie się spowolni.  Wygospodarujmy Maluszkowi przestrzeń na podłodze – kocu ułożonym na dywanie, czy specjalnej piankowej macie, które dadzą dziecku komfort,  aby maluch nie ślizgał się i miał dobre podparcie dla rączek i nóżek. Jeśli od początku zapewnimy dziecku swobodę w rozwoju ruchowym i pozwolimy na samodzielność, będziemy wspierać jego rozwój lepiej niż kupując drogie i wymyślne sprzęty.

Tekst : Agata Wasilewska-Michalak – Fizjoterapeuta, terapeuta NDT-Bobath

www.agatawasilewska.pl

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
(c) 2012-2021 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl