Uczeń z ADHD w klasie. O potrzebach i realnym wsparciu w szkole - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Uczeń z ADHD w klasie. O potrzebach i realnym wsparciu w szkole

Partner serwisu
Partner portalu

Uczeń z ADHD w klasie. O potrzebach i realnym wsparciu w szkole

Rozkojarzone dziecko z ADHD w szkolnej ławce

Dzieci z ADHD często mierzą się z wieloma wyzwaniami. Trudności z koncentracją, impulsywność, nadmierna ruchliwość czy problemy z regulacją emocji bywają mylone z nieposłuszeństwem. W rzeczywistości za tymi zachowaniami kryje się wyjątkowa wrażliwość, kreatywność i potencjał, który tylko czeka na odpowiednie wsparcie. Jak rozpoznać potrzeby takiego dziecka, skutecznie współpracować ze szkołą i tworzyć środowisko sprzyjające jego rozwojowi. Zapytałam o to Magdalenę Story, psycholożkę dziecięcą z krakowskiego centrum diagnozy i terapii małego dziecka Fiklon.

Dlaczego dzieci z ADHD mają w szkole trudniej?

Jakie wyzwania w nauce i zachowaniu napotykają dzieci z ADHD w szkole?

Magdalena Story: U dzieci z ADHD w szkole często uwidaczniają się problemy w trzech głównych obszarach – uwadze, nadruchliwości i impulsywności, a także zachowaniach, które wynikają z tych trudności. Jest to szczególnie widoczne pierwszych klasach szkoły podstawowej.

W przedszkolu dzieci miały więcej przestrzeni na zabawę i swobodną aktywność, a w pierwszej klasie nagle pojawiają się oczekiwania. Muszą dłużej siedzieć w ławce, koncentrować się na tym, co mówi nauczyciel, podążać za tokiem lekcji. Dla układu nerwowego takich dzieci jest to szalenie trudne. Ruszają się więc, kręcą, mogą robić błędy podczas nauki czytania i pisania, odpowiadają nieproszone, nie potrafią poczekać na swoją kolej, bywają zmęczone. Trudno im dotrwać do końca zadania, często przerywają swoją pracę.

To brzmi jak stereotypowy obraz „niegrzecznego ucznia” – takiego, który sprawia problemy w klasie.

Dokładnie, i to jest bardzo ważne, żeby to rozróżnić. Dzieci z ADHD wcale nie są „niegrzeczne” z wyboru. One mają trudności z utrzymaniem uwagi, kontrolowaniem impulsów czy spokojnym siedzeniem w ławce. To, co wygląda jak nieposłuszeństwo, w rzeczywistości jest objawem ich zaburzenia neurorozwojowego i biologicznych ograniczeń układu nerwowego. Są jednak sposoby, żeby temu zaradzić i pomóc dziecku dobrze funkcjonować w klasie.

Małe zmiany, duża różnica – o realnym wsparciu dzieci z ADHD w klasie

Miałam kiedyś przyjemność rozmawiać z dr Natalią Kajką i wspominała, że w jednej ze szkół, w której prowadziła warsztaty w klasie stał stacjonarny rowerek. Uczniowie z ADHD mogli w każdej chwili podejść i podczas zajęć na nim pojeździć, aby rozładować emocje. To chyba jednak wyjątek niż reguła.

W klasach czasem stosuje się takie rozwiązania jak kąciki wyciszenia, różnego rodzaju gadżety manipulacyjne (tzw. fidgety) czy gniotki. To pomaga rozładować napięcie, uspokaja, wspiera koncentrację. Ale to nie jest standard. Wiele zależy od tego, czy są środki na zakup takich wspierających narzędzi i – przede wszystkim – czy jest zgoda na ich używanie podczas zajęć.

Polski system edukacji jest w trakcie transformacji i rzeczywiście pojawiają się plany i zapowiedzi zmian, które mają wspierać edukację włączającą. Chodzi m.in. o dostosowywanie metod pracy i środowiska szkolnego do specyficznych potrzeb dzieci z ADHD. Niestety, w przeciwieństwie do dzieci z autyzmem, dzieci z ADHD wciąż nie uzyskują wsparcia w postaci orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego, co utrudnia im dostęp do dodatkowych form pomocy. Otrzymują opinię, w której zawarte są zalecenia dla szkoły, np. dostosowanie tempa pracy, formułowanie jasnych i krótkich poleceń, miejsce w pierwszej ławce, przerwy na ruch oraz stosowanie wzmocnień pozytywnych.

Rodzic musi jednak tę opinię dostarczyć do szkoły, co nie zawsze się dzieje, często z obawy przed stygmatyzacją dziecka. Poza tym, nawet jeśli dokument trafi do placówki, z respektowaniem zaleceń bywa różnie.

Niestety tak się zdarza. Stanę jednak też w obronie nauczycieli i szkół, bo z roku na rok ich praca jest coraz trudniejsza i obciążająca. Klasy są przeładowane, brakuje kadry, a nauczyciele nie mają możliwości, żeby skupić się na jednym konkretnym dziecku. Są w pewnym sensie przeciążeni. Co nie zmienia faktu, że dzieci z ADHD potrzebują wsparcia – towarzyszenia, wskazówek, a czasem po prostu pomocy w regulacji emocji, gdy pojawia się wybuch złości czy furia.

Część nauczycieli ma już coraz większą wiedzę o ADHD i o tym, jak wspierać dzieci w klasie, ale wciąż zdarzają się sytuacje, w których brak otwartości czy niezrozumienie prowadzi do konfliktów między uczniem, rodzicem a nauczycielem. Czasem jedynym rozwiązaniem okazuje się zmiana szkoły.

A wydaje się, że wystarczyłoby po prostu pochylić się nad dzieckiem przez chwilę i spróbować zrozumieć, co się dzieje. 

Dokładnie. Nie system i nie przepisy, lecz człowiek pełni tu rolę nadrzędną. Otwartość oraz próbowanie różnych metod naprawdę robią różnicę. Czasem słyszę historie, w których część nauczycieli rozumiała problem i wspierała dziecko, a niektórzy niestety nie. Widać wtedy ogromną różnicę w funkcjonowaniu ucznia.

Jak szkoła może wspierać dziecko z ADHD

Wsparciem dla dzieci z ADHD w szkołach są też psychologowie i pedagodzy. W jaki sposób mogą pomóc?

Rzeczywiście, szkoły mają obowiązek zatrudniania pedagogów specjalnych i psychologów, jeśli liczba dzieci lub uczniów przekracza 50, ale papier to jedno, a życie  drugie. Często brakuje kadry i specjaliści muszą sobie radzić z dużą liczbą dzieci wymagających wsparcia.

Możliwości jest jednak sporo, m.in. uczeń może uczęszczać na zajęcia wspierające koncentrację uwagi i funkcje wykonawcze, co jest bardzo pomocne, bo dzieci z ADHD często mają problemy z organizacją, planowaniem i pamięcią roboczą. Duże znaczenie mają też rozwiązania organizacyjne: reagowanie, gdy dziecko jest przeciążone, tworzenie kącików ciszy, gdzie może odpocząć od hałasu, a także zajęcia indywidualne lub w małych grupach, np. trening umiejętności społecznych (TUS). Dzięki temu dziecko uczy się rozpoznawać emocje, radzić sobie w konkretnych sytuacjach i współpracować z rówieśnikami.

Wspomniane kąciki ciszy nie są wsparciem wyłącznie dla dzieci z ADHD. Korzystają z nich także uczniowie, którzy potrzebują odpoczynku od hałasu, chwili wyciszenia.

To duży krok na przód, bo rzeczywiście wiele szkół wprowadza takie miejsca, ale najważniejsze jest, by dzieci nauczyły się z nich korzystać. Nie chodzi tylko o powiedzenie „Idź do kącika, jeśli jest ci źle”, ale o pokazanie, jak można regulować emocje w konkretnych sytuacjach i ćwiczenie tego z dzieckiem, żeby mogło samodzielnie radzić sobie w przyszłości.

Czy rodzice dzieci z ADHD powinni pozostawać w stałym kontakcie ze szkołą?

Zdecydowanie tak. Rodzic najlepiej zna swoje dziecko, więc współpraca między szkołą a domem jest tu podstawą. Ważne, aby metody stosowane w szkole i w domu były spójne. Dziecko czuje się wtedy bezpieczne, a działania przynoszą realne efekty. Dzięki temu funkcjonowanie w szkole staje się przewidywalne i mniej stresujące.

Szkoła to nie tylko nauka, ale też interakcje społeczne. Czy powinno się informować rówieśników o ADHD kolegi czy koleżanki z klasy?

Tak, warto wprowadzać elementy psychoedukacji, ale ostrożnie. Chodzi o to, żeby uczniowie zrozumieli, że każdy funkcjonuje trochę inaczej, że są dzieci z różnymi potrzebami i sposobami reagowania. Nie chodzi o przyklejanie łatki konkretnej osobie, ale o budowanie świadomości i empatii w grupie, co naprawdę pomaga w szkolnej integracji i współpracy.

Zobacz także
tran dla dzieci w kapsułkach na błękitnym tle

zamyślona dziewczynka z ADHD w szkole

„To nie ADHD, to złe wychowanie”. Najczęstsze mity i nieporozumienia

A jakie stereotypy na temat ADHD nadal funkcjonują w społeczeństwie?

Zdarza się jeszcze przekonanie, że ADHD nie istnieje, chociaż dziś to już raczej rzadkość. Czasem też rodzice obawiają się, że po diagnozie ich dziecko „dostanie łatkę” i będzie oceniane jako niegrzeczne czy problematyczne. Niestety, takie stereotypy wciąż się zdarzają i mogą wpływać na postrzeganie dziecka zarówno w szkole, jak i w domu.

Kolejnym nieporozumieniem jest przekonanie, że ADHD to tylko nadpobudliwość. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że dzieci z ADHD mogą być ciche, spokojne i wcale nie muszą rozrabiać w klasie, ale mieć problemy z koncentracją, planowaniem czy organizacją.

W kontekście edukacji włączającej słychać głosy, że dzieci z ADHD nie powinny chodzić do placówek publicznych. 

A gdzie powinny? Tylko do szkół specjalnych? Mają być w edukacji domowej? Każde dziecko jest inne, a wiele dzieci z ADHD w odpowiednio wspierającym środowisku publicznej szkoły może funkcjonować bardzo dobrze, jeśli stosuje się właściwe metody wsparcia i dostosowuje tempo oraz formy pracy.

Trzeba też pamiętać, że ADHD nie jest związane z inteligencją. Dzieci z tym zaburzeniem często są bardzo kreatywne, inteligentne i potrafią się długo koncentrować na zadaniach, które je interesują. Jednocześnie mogą mieć trudności z nauką w tradycyjnym formacie, krótką koncentracją czy regulacją emocji.

Zmiana szkoły – porażka czy szansa na realne wsparcie?

Zdarza się jednak, że trudno o współpracę. Nauczyciele się skarżą, padają sugestie zmiany szkoły, uczeń dostaje kolejne uwagi. Czy wtedy faktycznie najlepszym sposobem jest znalezienie dziecku nowej placówki?

To zależy od sytuacji. Czasem warto zawalczyć i spróbować wprowadzić zmiany w obecnej szkole, ale jeśli dziecko nie otrzymuje realnego wsparcia, lepiej poszukać placówki, która będzie bardziej otwarta i przyjazna, potrafi dostrzec potrzeby dziecka i odpowiednio na nie reagować. Dziecko z ADHD jest już w pewien sposób narażone na stresory związane z trudnościami w koncentracji i regulacji emocji, a dodatkowe napięcie, np. karanie za objawy, może tylko pogłębiać problem.

A jak rodzic może zauważyć, że dziecko nie czuje się dobrze w szkole, nawet jeśli samo o tym nie mówi?

Zmiana nastroju czy zachowania zawsze jest sygnałem alarmowym. Może to być izolowanie się od rówieśników, częstsze wybuchy złości, widoczna frustracja. Warto wtedy poobserwować dziecko i zastanowić się, co można zrobić. Dobrze jest wysłuchać dziecka, a także przyjrzeć się sytuacji z perspektywy szkoły, ocenić ją i dopiero wtedy podjąć odpowiednie działania. To trudne, bo często mamy do czynienia ze słowem przeciwko słowu, ale w takich sytuacjach rodzicielska intuicja jest bardzo ważna.

Dziękuję za uwagę.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
1
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2026 Ekomedia