Dzieci nie trzeba zmieniać, trzeba je zrozumieć. Rozmowa o „Krainie neuroróżnorodności” - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Dzieci nie trzeba zmieniać, trzeba je zrozumieć. Rozmowa o „Krainie neuroróżnorodności”

Partner serwisu
Partner portalu

Dzieci nie trzeba zmieniać, trzeba je zrozumieć. Rozmowa o „Krainie neuroróżnorodności”

Kraina neuroróżnorodności Mamania

Dzieci neuroatypowe mierzą się na co dzień z wieloma wyzwaniami. Bywa, że choć żyją we wspólnocie, są nieakceptowane i niemal niewidzialne. O przywracaniu im głosu i miejsca w społeczeństwie rozmawiamy z dr Mają Miziur i dr n med. Mają Krefft, autorkami książki „Kraina neuroróżnorodności”, które poprzez opowieści o afrykańskich zwierzętach wprowadzają dzieci i dorosłych w świat różnorodnych umysłów i uczą, jak dostrzegać mocne strony, wspierać rozwój oraz budować uważność wobec potrzeb dzieci neuroatypowych.

Książka, która łączy dzieci i dorosłych

Dla kogo jest „Kraina neuroróżnorodności”?

Maja Miziur*: Od początku miałyśmy taką nadzieję, że będzie to książka szeroka w odbiorze. Nie tylko dla dzieci, nie tylko dla rodziców. Raczej dla każdego czytelnika, niezależnie od wieku i od tego, czy na co dzień ma kontakt z dziećmi. Zależało nam na uniwersalności, na opowieści, która coś w nas poruszy, niezależnie od tego, w jakim miejscu życia jesteśmy.

Maja Krefft*: Każda z nas ma w tej książce swoją rolę. Bajki są przede wszystkim dla dzieci – zarówno neurotypowych, jak i neuroatypowych. Te pierwsze mogą dzięki nim zobaczyć i lepiej zrozumieć różne sposoby funkcjonowania swoich rówieśników. Te drugie często odnajdują w bohaterach cząstkę siebie.

Przeczytaj również: Uczeń z ADHD w klasie. O potrzebach i realnym wsparciu w szkole

To brzmi jak książka, która nie tylko opowiada, ale realnie zmienia sposób patrzenia na drugiego człowieka.

Maja Miziur: Chciałyśmy, aby ta książka nie była tylko teoretycznym wykładem o neuroróżnorodności, ale żywym narzędziem do budowania więzi. Dostajemy bardzo poruszające sygnały od czytelników. Kiedy książka jest czytana w klasie, dzieci zaczynają na siebie patrzeć, rozpoznawać pewne zachowania. Mówią, „o, ja też tak mam”. To dla nas niezwykle ważne, bo sednem tych opowieści jest myśl, że wszyscy jesteśmy jednym stadem. Różnimy się, ale jesteśmy razem, po tej samej stronie.

Maja Krefft: Bardzo cenne są też głosy od rodziców. Zwłaszcza tych, którzy wychowują dwoje dzieci, z których jedno jest neuroatypowe. Mówią, że dzięki tym historiom rodzeństwo zaczyna lepiej się rozumieć, pojawia się więcej czułości. Dzieci potrafią nazwać to po swojemu, np. „Mój brat to trochę jak struś Symeon”. Ta identyfikacja naprawdę pomaga budować relacje w rodzinie i poczucie bycia jednym stadem.

 

„Kraina neuroróżnorodności” to jednak nie tylko opowiadania dla dzieci.

Maja Miziur: W książce są też rymowanki, które pomagają domknąć trudniejsze tematy w sposób przystępny dla dzieci. Opracowałyśmy pytania do tekstu i propozycje zabaw, które pozwalają wejść w te historie głębiej, wspólnie: w domu, w klasie czy w gabinecie.

Maja Krefft: Moje komentarze są z kolei skierowane do dorosłych: rodziców, nauczycieli, terapeutów. To konkretne wskazówki, jak mądrze i z czułością wspierać dzieci.

Kraina neuroróżnorodności, wydawnictwo Mamania

Siła stada i wspólne doświadczenie

Skąd pomysł, żeby opowiadać o neuroróżnorodności właśnie poprzez zwierzęta, i dlaczego akurat Afryka?

Maja Miziur: Zwierzęta w literaturze od wieków niosą w sobie metafory ludzkich cech. Pozwalają nam spojrzeć na siebie z pewnego dystansu. Wybór Afryki też nie był przypadkowy. Dla nas, Europejczyków, to przestrzeń, gdzie dziwność i niesamowitość są naturalnym elementem krajobrazu. Afryka to miejsce, w którym wszystko jest możliwe, a zwierzęta wyglądają i zachowują się w sposób fascynująco odmienny. To oddalenie geograficzne pozwala nam bezpiecznie przybliżyć trudne tematy. Dzięki temu, że bohaterem jest słoń czy struś, dziecko nie czuje się oceniane.

Najważniejszym przesłaniem tej książki jest wspólnotowość. W świecie afrykańskiej sawanny nikt nie jest samotną wyspą. Zwierzęta zawsze funkcjonują w relacji do stada. Chciałyśmy pokazać, że choć każdy z nas jest inny, wszyscy gramy w jednej drużynie, po tej samej stronie.

Pytania, które zamieściłyśmy po tekstach, to mosty budowane między światem neuroatypowym a typowym. Kiedy przy historii słonia Samuela pytamy: „A jakie dźwięki Tobie przeszkadzają?” lub „Kiedy dla Ciebie jest za głośno?”, zdejmujemy z neuroróżnorodności łatkę problemu. Pokazujemy, że te odczucia są uniwersalne. To właśnie ta identyfikacja pozwala nam zrozumieć osoby, które myślą lub czują inaczej.

Maja Krefft: I dostrzec, że w gruncie rzeczy nasze potrzeby bliskości i zrozumienia są identyczne.

Nieprzypadkowi bohaterowie

Jak wyglądał dobór zwierząt? Czym się przy tym kierowałyście?

Maja Miziur: Dobór zwierząt nie był przypadkowy. Szukałam takich bohaterów, których cechy fizyczne czy stereotypowe skojarzenia pozwolą coś wyraźnie podkreślić, czasem wręcz przewrotnie, np. słoń, z jego ogromnymi uszami i wrażliwą trąbą, naturalnie prowadzi nas w stronę tematu nadwrażliwości na dźwięki. Ale już nosorożec, ze swoją grubą skórą, wydaje się kimś, kogo nic nie powinno ruszyć. A jednak w naszej historii mierzy się z nadwrażliwością. Chciałam w ten sposób podważyć to nasze intuicyjne myślenie. Pokazać, że to, co widzimy z zewnątrz, nie zawsze mówi prawdę o czyimś doświadczeniu.

To, co uderza mnie w tej książce, to jak bohaterowie pokazują, że czasem to nie dziecko wymaga zmiany, lecz jego otoczenie.

Maja Krefft: Kiedy rodzice przychodzą na diagnozę albo kontrolę, często pojawia się oczekiwanie, „żeby dziecko było normalne” albo „żeby je wyleczyć”. My próbujemy odwrócić tę perspektywę. Tu naprawdę nie chodzi o to, żeby kogokolwiek naprawiać czy dopasowywać do jakiejś jednej normy. Czasem to nie dziecko wymaga zmiany, tylko środowisko wokół niego, czyli sposób, w jaki funkcjonuje szkoła, dom czy relacje.

Maja Miziur: Naszym celem było pokazanie, że jesteśmy całością. Nie chodzi o to, żeby dziecko dostosowywać do normy, lecz żeby je poznać, wspierać i umożliwić mu funkcjonowanie w grupie.

Maja Krefft: Oczywiście, są obszary, które warto rozwijać czy wspomagać, ale nie po to, żeby ktoś dorównał neurotypowości, lecz po to, żeby łatwiej mu było funkcjonować w świecie, który bywa dla niego trudny.

Nie niegrzeczne, tylko niezrozumiane

ADHD to temat, który często bywa źle rozumiany. Jak w książce pokazujecie wyzwania dzieci nadpobudliwych?

Maja Miziur:  W przypadku ADHD dość często jeszcze słyszmy komentarze typu: „To przejdzie, wyrośnie, przecież wszystkie dzieci są ruchliwe”. Ale prawda jest bardziej złożona. W książce chciałyśmy pokazać, że nadpobudliwość nie jest czymś, co można zignorować albo z góry sprowadzić do trywialnego „dziecko się roztrzepane, nie stara się”. Chodzi raczej o to, by zobaczyć, jak działa układ nerwowy i jakie wsparcie może pomóc dziecku funkcjonować w codziennym świecie.

Maja Krefft: Często słyszymy: „teraz wszyscy mają ADHD”. To próba uproszczenia i trywializacji problemu. Kiedyś mówiono: „leniwy, niegrzeczny, zdolny, ale leń”. Dziś wiemy, że u dziecka z ADHD układ nerwowy po prostu funkcjonuje inaczej. Przy odpowiednim wsparciu może ono radzić sobie równie dobrze jak inne dzieci, tylko nie można go zaszufladkować ani marginalizować.

Maja Miziur: Chodzi o zrozumienie i akceptację, a nie o ocenianie: „nie rokuje, nie nadaje się, nie współpracuje”. Każde dziecko ma swój sposób działania, a książka pokazuje, jak można to dostrzec i wspierać, zamiast sprowadzać do stereotypu.

Między akceptacją a wykluczeniem

W książce poruszacie wyzwania dzieci neuroatypowych w wymiarze społecznym. Jakie trudności najczęściej napotykają w relacjach z rówieśnikami i w szkole?

Zobacz także
wirus RSV

Maja Krefft: Problemy, z którymi mierzą się dzieci, różnią się w zależności od rodzaju zaburzenia. Dzieci ze spektrum autyzmu często mają trudności w relacjach społecznych. Nadwrażliwości sensoryczne utrudniają im odbieranie sygnałów ze środowiska, co może prowadzić do izolacji, nieporozumień czy ostracyzmu. Słyszą komentarze typu: „Ty jesteś dziwny”, „Uspokój się”, „Siedź spokojnie”, co wpływa na ich rozwój emocjonalny.

Dzieci z niepełnosprawnością intelektualną bywają z kolei traktowane jako słabsze, bo nie nadążają za rówieśnikami na poziomie intelektualnym. To często prowadzi do przemocy rówieśniczej i poczucia wykluczenia.

Maja Miziur: Dyslekcja to kolejny przykład wyzwania w wymiarze społecznym. Dzieci mają pełne zasoby intelektualne, ale oceny w szkole nie odzwierciedlają ich możliwości. Często są oceniane na dwójki czy trójki, co w kontekście rówieśniczym staje się powodem wyśmiewania, odtrącania i komentarzy podważających ich poczucie własnej wartości.

Maja Krefft: Na to wszystko nakłada się edukacja, w której nadal często pojawiają się instrukcje typu: „Uspokój się”, „Siedź cicho”, „Skup się”, „Zrób to tak”. Dziecko, które stale słyszy takie komunikaty, czuje się gorsze. W książce pokazujemy, że najważniejsze są szacunek i akceptacja dziecka. To pozwala mu funkcjonować w grupie w zgodzie ze sobą, bez poczucia wykluczenia.

Każde dziecko potrzebuje innej drogi

Może wiec edukacja włączająca to dobry kierunek?

Maja Krefft: Oczywiście, powinniśmy razem współistnieć, wspierać się w różnych sytuacjach i wspólnie doświadczać różnych rzeczy. Ale w przypadku szkoły musimy pamiętać, że człowieka do rozwoju napędza sukces. Dlatego jeśli nie jesteśmy w stanie stworzyć warunków, w których dziecko ma wyraźne osiągnięcia, powinniśmy rozważyć takie środowisko szkolne, w którym jest to możliwe, np. klasy z dziećmi, które mają podobne możliwości intelektualne, lub z rówieśnikami rozumiejącymi trudności sensoryczne. Tu nie chodzi o łączenie wszystkich na siłę, bo to może powodować cierpienie dziecka.

Często rodzice mówią: „Dziecko chodzi do szkoły publicznej, koledzy je akceptują”. Ale akceptacja ze strony otoczenia to minimum. To nie wystarczy, żeby dziecko było szczęśliwe i mogło się rozwijać. Ważne jest, by miało przyjaciół, którzy je doceniają i chcą spędzać z nim czas, a nie tylko tolerują jego obecność.

Maja Miziur: Nie można wrzucać wszystkich dzieci do jednego worka. Każde dziecko to osobna historia. Jedno odnajdzie się w danej szkole, drugie nie. Czasem trzeba szukać miejsca lepiej dopasowanego do jego potrzeb. To zresztą dotyczy już przedszkoli. Znam dzieci, które w zwykłym przedszkolu czuły się przytłoczone, wycofywały się z zabawy i reagowały nerwowo. Kiedy jednak trafiły do przedszkola integracyjnego albo dla dzieci ze spektrum, funkcjonowały znacznie lepiej. Chętniej włączały się w zajęcia i budowały relacje z rówieśnikami.

Wrócę na moment do sukcesu. Bohaterowie książki na końcu historii często odkrywają swój talent lub mocną stronę. Jest to dość mocno podkreślone.

Maja Miziur: Każde dziecko ma coś, w czym może się wyróżnić i co pozwala mu odnaleźć swoje miejsce w świecie. U dzieci z neurotypowością czasami trzeba poświęcić więcej uwagi, by odkryć ich mocne strony i dobrać właściwe formy wsparcia.

Maja Krefft: Do tego potrzebna jest uważność, której niestety często nam brakuje. Dzieci wyrażają emocje nie tylko słowami, ale też zachowaniami. Jeśli dorosły potrafi je uważnie obserwować, może odpowiednio reagować i wspierać dziecko.

Dziękuję za rozmowę

*Dr Maja Krefft – psychiatrka dziecięca, doktorka nauk medycznych. Absolwentka Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, laureatka grantu Narodowego Centrum Nauki oraz autorka publikacji naukowych. Na co dzień pracuje w Centrum Diagnostyczno-Terapeutycznym Chorób Rzadkich im. Bartłomieja Skrzyńskiego we Wrocławiu, prowadzi także prywatną praktykę lekarską i konsultuje dzieci oraz młodzież z trudnościami neurorozwojowymi, emocjonalnymi i behawioralnymi.

*Dr Maja Miziur – doktorka nauk humanistycznych, badaczka zwierząt w kulturze świata antycznego. Studiowała filologię klasyczną, kulturę śródziemnomorską i historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim. Po urodzeniu dziecka wróciła do swojej pierwszej pasji – literatury dziecięcej. Pisze o przyrodzie, emocjach i różnorodności, tworząc historie, które rozwijają empatię i ciekawość świata.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2026 Ekomedia