NIK krytycznie o opiece nad pacjentkami w przypadku poronień i martwych urodzeń - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
NIK krytycznie o opiece nad pacjentkami w przypadku poronień i martwych urodzeń

Planer na Dobry Rok

NIK krytycznie o opiece nad pacjentkami w przypadku poronień i martwych urodzeń

Według najnowszych danych nawet 15 proc. ciąż kończy się poronieniem. W 2019 roku ok. 1700 kobiet urodziło martwe dziecko. Za tymi liczbami stoją jednak zrozpaczeni rodzice, którzy musieli zderzyć się ze szpitalną rzeczywistością. NIK sprawdził, czy udzielono im odpowiedniej opieki i wsparcia. Kontrolą objęto 37 szpitali z siedmiu województw.

W skontrolowanych przez NIK szpitalach pacjentkom, które poroniły, urodziły martwe dziecko lub których dziecko zmarło tuż po porodzie, nie zapewniono prawidłowej i wystarczającej opieki

– czytamy w opublikowanym 9 lutego raporcie NIK. Za taki stan rzeczy ma odpowiadać wadliwa organizacja procesu udzielania świadczeń oraz nieprzestrzeganie obowiązujących uregulowań, w tym standardów opieki okołoporodowej.

Kobiety bez wsparcia

Sprawdzano, jak wygląda opieka nad pacjentkami, które doświadczyły straty dziecka. Wykazano, że ograniczała się ona jedynie do udzielenia pomocy medycznej, nie uzupełniono jej o pomoc psychologiczną.

Kobietom i ich parterom nie udzielono odpowiedniego wsparcia. Nie wszystkie panie miały możliwość rozmowy z psychologiem. W trzech skontrolowanych szpitalach w ogóle nie było takiego specjalisty, a tylko w jednym ze szpitali z takiej pomocy skorzystało 85 proc. pacjentek.

Problemem była też nieprawidłowa organizacja pracy psychologa, który przebywał na oddziale w określone godziny od poniedziałku do piątku. Pacjentka, która potrzebowała wsparcia w weekend lub w święta, nie miała możliwości z niego skorzystać.

Wykazano ponadto, że dokumentacja medyczna pacjentek była prowadzona nierzetelnie i nie pozwalała na ustalenie, czy świadczenia zostały im udzielone zgodnie ze wszystkimi standardami. Zastrzeżenie to dotyczyło ponad połowy skontrolowanych szpitali (57 proc.).

Nie we wszystkich skontrolowanych szpitalach zagwarantowano, aby kobiety, które urodziły martwe dziecko lub poroniły, nie miały kontaktu z pacjentkami oczekującymi narodzin zdrowego potomka lub tymi które już urodziły. W jednym szpitalu pacjentki po poronieniu były hospitalizowane na korytarzu oddziału.

Żaden szpital nie posiadał osobnego pomieszczenia, w którym rodzice mogliby pożegnać się ze swoim zmarłym dzieckiem. Najczęściej ostatnie spotkanie odbywało się w jednoosobowej sali, w której kobiety przebywały lub rodziły.

Zobacz także

Lekarzy wciąż za mało

Problemem na oddziałach ginekologiczno-położniczych był brak odpowiedniej liczby lekarzy w stosunku do potrzeb placówki. Dotyczyło to 70 proc. szpitali, w których odbywała się kontrola NIK.

Sprawdzano ponadto, jak szpital postępował ze zwłokami dzieci martwo urodzonych i płodami po poronieniach. I w tym zakresie ujawniono wiele nieprawidłowości, m.in. niepełną dokumentację.

Brakuje takiej samej we wszystkich szpitalach procedury odnośnie składanych przez pacjentki oświadczeń o ich decyzji w sprawie postępowania ze zwłokami dziecka – skorzystania lub rezygnacji z prawa do pochówku

– czytamy w raporcie NIK. Dokument ten albo nie był wcale dawano rodzicom do wypełnienia, albo był nieprawidłowo sformułowany i mógł wprowadzać pacjentki w błąd, a w konsekwencji uniemożliwiać pochówek dzieci.

Kontrola NIK stwierdziła również nieprawidłowości w postępowaniu ze zwłokami dzieci martwo urodzonych i poronionych, co dotyczyło 19 skontrolowanych jednostek.

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2021 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl