Chusty do noszenia dzieci. Czy wiesz, którą wybrać? - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Chusty do noszenia dzieci. Czy wiesz, którą wybrać?

Planer na Dobry Rok

Chusty do noszenia dzieci. Czy wiesz, którą wybrać?

dziecko w chuście

Chusty do noszenia dzieci nie są niczym nowym. Na lata zostały jednak zapomniane. Dziś chustonoszenie stało się niezwykle popularne. Ale czy faktycznie jest remedium na wszystkie dziecięce dolegliwości? I czy jest dla każdego? Przeczytajcie. 

Chusta do noszenia dzieci. Dlaczego warto?

Pierwsze chusty pojawiły się, gdy człowiek wyruszył na podbój świata? To właśnie wtedy, gdy ludzie zaczęli się przemieszczać w celu odnalezienia najlepszego miejsca do życia, pojawiła się potrzeba „transportowania” najmłodszych. W przeciwnym razie podróżowanie w grupie nie byłoby możliwe. Zaczęto więc motać najmłodszych członków plemienia płótnami. Obowiązek noszenia dzieci przypadł w roli matkom. Matką wynalazku stała się więc potrzeba.

Z czasem chusty przestały być potrzebne ludziom, którzy osiedlili się w dużych miastach. Na wsiach kobiety nadal motały dzieci, gdy wyruszały do pracy w pole.

Zalety chustonoszenia dla dziecka i rodziców

Wynalezienie wózka sprawiło, że o chuście zapomniano na lata. Zmieniło się to w XX wieku, kiedy to podwaliny pod noszeniową modę położyli znani medycy, William i Martha Sears, popularyzatorzy rodzicielstwa bliskości. Na pomysł chustonoszenia wpadli wtedy, gdy urodziło się im czwarte dziecko o wyjątkowo wymagającym temperamencie. Kiedyś nazywaliśmy takie dzieci “nieodkładalnymi”, teraz, także dzięki badaniom tej dwójki, używamy określenia High Need Baby.

Chusta pozwala dziecku na nieustanny kontakt z rodzicem. Daje mu poczucie bliskości, a kontakt „skóra do skóry” uspokaja. To jednak nie koniec zalet chustonoszenia.

Nosząc dziecko w chuście zyskujemy wolne ręce i mniej obciążoną głowę. To też wygoda, równowaga w realizacji potrzeb swoich i dziecka, czas dla siebie i bliskość, która stymuluje wydzielanie oksytocyny, a więc sprawia, że czujemy się szczęśliwsi i bardziej zmotywowani do opieki nad dzieckiem

– mówi Marta Szperlich-Kosmala, certyfikowana doradczyni noszenia, autorka książki „Noszenie dzieci” w Wydawnictwie Natuli. I dodaje:

Uczymy się też szybko czytać sygnały, wysyłane przez dziecko, co z kolei sprawia, że jesteśmy w stanie adekwatnie zaspokajać jego potrzeby. Zaopiekowane we właściwy sposób dziecko odwzajemnia się nam pogodniejszym usposobieniem, co znów nas mocniej motywuje.

Noszę, tulę, pokazuję…

W chustonoszeniu istotne jest samo… noszenie, które wbrew temu, co próbuje się nam wmówić, jest dla dzieci fizjologiczną normą. Noworodki i niemowlęta najlepiej czują się na rękach rodziców. Z tej perspektywy chcą poznawać świat i bacznie mu się przyglądać. Noszenie ponadto stymuluje układ nerwowy dziecka do rozwoju.

Jesteśmy też fizjologiczne i anatomicznie przystosowani do noszenia (ugięte i odwiedzione nóżki, chwytne palce, odruchy). To przystosowanie widać zresztą też w anatomii matki, u której wyróżnia się wystający talerz kości biodrowej (biodro jest najbardziej naturalnym sposobem noszenia niemowlęcia)

– przekonuje Marta Szperlich-Kosmala.

Noszenie dziecka zapewnia mu naturalną stymulację: może obserwować i poznawać świat z wysokości dorosłego, co daje niezłe rozeznanie w proporcjach i wspiera odnajdywanie połączeń przyczyna-skutek. Rozwijają zmysł dotyku, ruchu i równowagi, a także orientacji we własnym ciele i w przestrzeni. Pisaliśmy o tym w artykule „Noś, bo się odzwyczai” (przeczytasz go tutaj).

Chusta do noszenia dziecka. Na co uważać podczas zakupów?

Na początek najlepsza jest bawełniana chusta dostosowana do swojego rozmiaru.

Do nauki dobre są chusty, w których jedna z krawędzi ma inny kolor (np. inny kolor paska). Powinna być tkana splotem skośno-krzyżowym, jodełkowym, serduszkowym, waflowym i dość cienka. Najlepiej kupić chustę używaną, która zmiękła już od noszenia

– radzi Marta Szperlich-Kosmala. I dodaje:

Zobacz także
rodzicielstwo bliskości

Na początku warto umówić się z profesjonalnym i doświadczonym doradcą noszenia. Profesjonalista pomoże dobrać wiązanie, pokaże również na czym polega bezpieczne noszenie. Doradzi ponadto prawidłową postawę podczas wiązania i noszenia, tak by ustrzec się problemów z kręgosłupem w przyszłości. Nie jest bowiem prawdą, że noszenie powoduje wady postawy, ale nieprawidłowe noszenie, podobnie jak nieprawidłowe chodzenie, czy schylanie się, może doprowadzić do kłopotów. 

Czym się kierować przy wyborze chusty dla dziecka?

• Wiek dziecka: Warto na początku zastanowić się, do jakiego wieku chcemy nosić dziecko. Chusta do noszenia jest przeznaczona zazwyczaj do 4. roku życia lub do czasu, gdy dziecko osiągnie wagę 18-20 kg. Trzeba jednak pamiętać, że nie każda pozycja nadaje się dla dziecka w każdym wieku (wiele zależy od długości chusty).

• Rodzaj chusty: Obok tradycyjnych chust do noszenia dzieci, na rynku dostępne są także tzw. chusty kółkowe. Są one łatwiejsze w zastosowaniu, ograniczają się jednak tylko do kilku pozycji noszenia.

• Długość chusty: Aby chusta nadawała się do każdego wiązania, powinna mieć przynajmniej 4,60 m długości.

• Kupić czy wypożyczyć: Najlepiej jest kupić używaną chustę, gdyż są dobrze „złamane”, miękkie, a materiał dobrze się dociąga, co sprawia, że nauka wiązania przebiega sprawniej. Dobrym pomysłem jest także wypożyczenie chusty.

Czy noszenie dziecka w chuście jest dla każdego?

Noszenie dziecka w chuście to ciekawa przygoda, ale nie stanowi obowiązku każdego rodzica. I wcale z tego powodu nie ucierpi Wasza relacja. Noszenie z obowiązku będzie dla budowy więzi pomiędzy rodzicem a dzieckiem utrudnieniem, a nie wsparciem.

Pamiętajmy, że maleńkie dzieci są nastawione na odbiór. Ich mózgi rejestrują wszelkie napięcie, fałsz, brak autentyczności. Zatem jeśli spróbujesz parę razy, sprawdzisz różne wiązania, chusty, nosidła i nadal nie będzie ci to leżeć, daruj sobie. Noszenie jest najwygodniejszym, ale nie jedynym wsparciem rozwoju dziecka! Nie jest ani warunkiem koniecznym, ani gwarancją udanej więzi. Jest po prostu narzędziem – owszem, bardzo wygodnym, pozwalającym nam na normalne funkcjonowanie przy jednoczesnym budowaniu bliskiej relacji z dzieckiem, ale TYLKO narzędziem 

– podsumowuje Marta Szperlich-Kosmala.

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
(c) 2012-2022 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl