Przedszkole - debiut dla mamy i dziecka. - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Przedszkole – debiut dla mamy i dziecka.

Planer na Dobry Rok

Przedszkole – debiut dla mamy i dziecka.

Wielkimi krokami zbliża się wrzesień i rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Starsze dzieci wracają do znanego im miejsca, ale dla wielu maluchów to początek ich przygody z przedszkolem. Debiut przedszkolny to ważne wydarzenie w życiu i dziecka, i rodzica. Sama przechodziłam to dwukrotnie jako mama. Dziś obserwuję jak trzylatki w moim przedszkolu po raz pierwszy rozstają się z rodzicami w czasie tygodnia adaptacyjnego.

Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że w wielu przypadkach te pierwsze rozstania nie są wcale trudniejsze dla dziecka, ale właśnie dla jego mamy (nie oszukujmy się – tatusiowie zazwyczaj podchodzą do tego zadaniowo, z większym dystansem). I nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie to, że między mamą, a dzieckiem istnieje specjalny rodzaj więzi – taki emocjonalny system naczyń połączonych. Jeśli nasz maluch nie będzie odpowiednio przygotowany na pójście do przedszkola to jego lęki przeleją się na nas i spotęgują w nim jego niepewność. Jeśli to my nie będziemy gotowi to nie uda nam się tego ukryć przed dzieckiem i natychmiast wyczuje, że pójście do przedszkola może nie jest jednak takie wspaniałe. Konieczne jest więc odpowiednie przygotowanie dziecka, ale i zapewnienie sobie komfortowych warunków w tym pierwszym okresie adaptacyjnym.

Dobrze wybrać placówkę

Oczywistą oczywistością wydaje się, że należy dobrze wybrać placówkę, do której posyłamy swoje dziecko, co w praktyce wcale nie jest takie łatwe, kiedy miejsc w przedszkolach jest nadal mniej niż dzieci. Dowiedzmy się dokładnie jak funkcjonuje placówka, jaki jest plan dnia, w jakim zakresie nauczycielki pomagają dzieciom, które są mniej samodzielne. Na ile są w stanie dostosować się do indywidualnych potrzeb, przyzwyczajeń przedszkolaków. Dzięki temu będziemy mogli odpowiednio wcześnie przygotować malucha na to, co się będzie działo w przedszkolu i ewentualnie popracować nad tym, co wymaga zmiany. Jeśli istnieje możliwość wzięcia udziału w okresie adaptacyjnym – korzystajmy. Poznamy sale, nauczycielki, zabawki. Podstawowa zasada – im więcej wiemy, tym pewniej się czujemy. Teoria naczyń połączonych – im pewniej się czujemy, tym spokojniejsze jest nasze dziecko.

Przedszkole jako nowa, ciekawa przygoda

Przedszkole wybrane, dziecko zapisane, ale do września pozostało jeszcze trochę czasu. Temat przedszkola pojawia się coraz częściej – rozmawiamy, na spacerze oglądamy plac zabaw, a może wspominamy nasze własne przedszkole. Czeka nas duża zmiana, ale najważniejsze by traktować ją jak nową, ciekawą przygodę. Dużo lepiej brzmi przecież „nowa przygoda” niż „konieczność, bo mama musi iść do pracy”. Na „przygodę” czekamy może z lekkim niepokojem, ale jest też element ekscytacji, którego „konieczność” zdecydowanie nie posiada. Ugryźmy się w język za każdym razem, kiedy podczas opornego zakładania kapci będziemy chciały powiedzieć „zakładaj, zakładaj, już niedługo przedszkole, musisz umieć sam”. U starszych dzieci może to działać motywacyjnie, u młodszych i jeszcze ciut nieporadnych – zdecydowanie nie. Zastanówmy się też trzy razy czy słowa „dasz radę”, „na pewno sobie poradzisz” są w przypadku naszego dziecka na miejscu. Czasem chcemy dodać nimi otuchy i pokazać, że wierzymy w sukces naszego malucha, ale mają one też swoją ciemną stronę. Często używane wzmagają lęk, że czeka nas coś bardzo, bardzo trudnego, bo „trzeba sobie z tym poradzić”, a do tego stanowią dla dziecka ciężar konieczności sprostania naszym oczekiwaniom. Nie zalewajmy też dziecka informacjami na temat przedszkola. Niech to będzie ważny temat naszych rozmów, ale nie główny. Przedszkole ma być nową, ciekawą przygodą, ale nawet świetnie przygotowane dziecko ma prawo czuć się ciut niepewnie. Tak samo jak czujemy się my w nowej pracy, nawet jeśli kompetencji nam nie brakuje.

Uczymy się rozstawać

Jeśli do tej pory nasze dziecko większość czasu przebywało z nami, musimy zadbać o to, by umiało się z nami rozstawać pozostając pod opieką kogoś innego niż najbliższa rodzina. Możemy do tego wykorzystać np. opiekunkę, sąsiadkę czy naszą koleżankę. Możemy też pomyśleć o zajęciach dla młodszych dzieci, w trakcie których na krótko pozostają pod opieką osoby prowadzącej. Przy rozstaniach ważne są dwie rzeczy – zapewnienie, że wrócimy i to najlepiej w jakimś określonym, przewidywalnym dla dziecka czasie np. po obiedzie, jak się obudzi (określenie godzina czy dwie nic mu nie mówi) i nasza punktualność. Rozstajemy się stosunkowo krótko, bez zbędnych słów typu „będę za Tobą tęsknić”. Przytulamy mocno, dajemy buziaka, informujemy kiedy wrócimy i z uśmiechem na ustach oddajemy w ręce opiekuna. Jeśli jest to dla nas naprawdę trudne to tym bardziej starajmy się skrócić czas pożegnania, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której nasze dziecko zobaczy łzy w naszych oczach. Teoria naczyń połączonych – im mniej pewnie się czujemy, tym bardziej przestraszone będzie nasze dziecko.

Witaj przedszkole!

Tego dnia zapewnijmy sobie i naszych maluchom przede wszystkim dużo spokoju. Dla każdego oznacza to trochę co innego w zależności od tego czy jesteśmy mamą śpiocha, strojnisia czy np. porannego awanturnika. Zorganizujmy ten poranek tak, by nie było niepotrzebnego pośpiechu, by nie kłócić się rano o to, że trzeba wstać, ubrać się czy zjeść śniadanie. Naprawdę nie stanie się nic złego jak w tym dniu założymy dziecku ubranie czy buty i pomożemy umyć zęby nawet jeśli do tej pory robiło to już samodzielnie. Kilkukrotne przypominanie o czymś i poranny pośpiech może zburzyć dobrą atmosferę i powoduje dodatkowy stres. Teoria naczyń połączonych…. Zasadę unikania porannego pośpiechu stosuję na co dzień mając w domu teoretycznie samodzielną 6 i 5 latkę. Sprawdza się fantastycznie. Załóżmy więc dziecku jego ulubione ubranie jeśli takie ma, zaserwujmy ulubione śniadanie i zabierzmy do przedszkola jego ulubioną zabawkę (zazwyczaj w pierwszym okresie jest to możliwe). Przyjeżdżamy do przedszkola w dobrych humorach, spokojnie rozbieramy potomstwo i przekazujemy w ręce pań nauczycielek. Pamiętajmy o odpowiednim pożegnaniu. Warto wprowadzić drobne rytuały np. specjalne pożegnanie (buziaki w różne części ciała, tzw. żółwiki, machanie ręką przez okno). Takie rzeczy angażują dzieciaki i świetnie rozładowują negatywne emocje.

Mama idzie do pracy

Zobacz także

Jeśli do tej pory opiekowałaś się sama dzieckiem, jego pójście do przedszkola zazwyczaj jest jednoznaczne z Twoim powrotem do pracy. Warto to dobrze zaplanować, by nie kumulować swojego stresu, a naszemu dziecku zapewnić stopniową aklimatyzację w przedszkolu. Jeśli to możliwe, przez pierwszy okres odbieraj dziecko wcześniej i wydłużaj ten czas stopniowo. Różnica między 5 godzinami a 9 jest przecież ogromna. Choć zdarza się i tak, że już po kilku dniach dzieci odbierane wcześniej stanowczo odmawiają wyjścia z przedszkola. Dla zachowania własnego zdrowia psychicznego zalecam unikać kumulowania sytuacji stresujących, a jest nimi zarówno debiut przedszkolny naszego dziecka i nasz powrót do pracy. Dajmy sobie choć kilka dni, by odetchnąć między jednym a drugim wydarzeniem.

Aby początek września nie był koszmarem Twoim i Twojego dziecka pamiętaj, że Twoje emocje i zachowania mają ogromny wpływ na Twojego malucha. I odwrotnie. System naczyń połączonych. Jest jednak pewna znacząca różnica – Ty jesteś dorosła i posiadasz różne wypracowane przez siebie sposoby regulowania swoich emocji. Twój 3-latek ich nie ma i potrzebuje Twojego wsparcia, spokoju i uśmiechu, by poczuć się bezpiecznie i pewnie w roli przedszkolaka.

Wszystkim rodzicom debiutantów życzę spokojnego września. Sobie też. Mój jeszcze przedszkolak za kilka dni po raz pierwszy pójdzie do szkoły.

tekst : Ania Michalak

mama Zosi  i Weroniki

psycholog, założycielka Punktu Przedszkolnego „WYSPA”

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
(c) 2012-2021 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl