Problemy ze wzrokiem u dzieci. Niepokojące dane epidemiologiczne - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Problemy ze wzrokiem u dzieci. Niepokojące dane epidemiologiczne

Planer na Dobry Rok

Problemy ze wzrokiem u dzieci. Niepokojące dane epidemiologiczne

wada wzroku u dziecka

Problemy ze wzrokiem może mieć już co drugi polski uczeń. Dane epidemiologiczne, zwłaszcza te przeprowadzone po nauce zdalnej w dobie pandemii, nie nastrajają optymistycznie. Najwięcej dzieci cierpi z powodu krótkowzroczności. Jak wpływa ona na kondycję dziecka? Jakie objawy powinny wzbudzić czujność rodziców? I dlaczego problemy ze wzrokiem to plaga XXI wieku? O tym rozmawiam z dr Szymonem Zielonką, optometrystą.

Jakie problemy ze wzrokiem są u dzieci najczęściej diagnozowane?

dr Szymon Zielonka
dr Szymon Zielonka, arch. prywatne

dr Szymon Zielonka*: Zacznijmy od podstaw. Problemy ze wzrokiem możemy podzielić na trzy kategorie: wady wzroku, choroby oczu i zaburzenia wzroku. Wady wzroku wynikają z kształtu oka (o nieprawidłowościach mówimy wtedy, gdy oko ma nieprawidłowy kształt). Do wad wzroku należy: nadwzroczność, krótkowzroczność i astygmatyzm.

Druga kategoria to choroby oczu. Są to nieprawidłowości fizjologiczne (w anatomii oczu). Do wad wzroku należy np. jaskra, zaćma, retinopatia cukrzycowa. Trzecią kategorią są zaburzenia wzroku, czyli problemy neuromięśniowe i do nich zaliczamy ustawienie oczu, czyli inaczej współpracę oczu, akomodację (dopasowanie oka do odległości) i ruchy oczu.

U dzieci najczęściej diagnozowane są wady wzroku i zaburzenia wzroku, a najczęściej występującą wadą wzroku jest krótkowzroczność.

Winne są wszechobecne ekrany?

Nie są one obojętne dla wzroku, jednak należy tu powiedzieć o czymś innym. Ewolucyjnie wzrok nie został wykształcony do tego, aby wiele godzin spędzać czytając lub wykonywać jakąś inną aktywność z bliskiej odległości. 200 tysięcy lat temu, kiedy ukształtował się człowiek, nie było pisma.

Patrzenie z bliskiej odległości, i nie jest istotne, czy gramy na komputerze, bierzemy udział w zdalnych lekcjach lub czytamy, generuje dwie kategorie problemów: sprzyja rozwojowi krótkowzroczności szkolnej i pojawieniu się zaburzeń wzroku. Stąd prawdziwy wysyp kłopotów ze wzrokiem, które istotnie wpływają nie tylko na to jak dzieci widzą, ale też jak się czują i radzą sobie w szkole.

Problemy ze wzrokiem to wierzchołek góry problemów, z którymi musi mierzyć się dziecko.

Nie tylko dziecko, ale też cała jego rodzina. Trudności w nauce wpływają nie tylko na funkcjonowanie ucznia, ale są też przyczyną stresu rodzicielskiego. Doświadcza tego aż 74 proc. rodziców dziecka, które ma problem z czytaniem.

Musimy uświadomić sobie, że wzrok wpływa nie tylko na to, jak ostro widzimy. Dobry wzrok to dobre funkcje wzrokowe. Niemal wszystkie aktywności, których się podejmujemy, angażują oczy do pracy. A zatem to jak dziecko widzi, kształtuje to, jak się czuje i jak funkcjonuje.

Nieprawidłowości wzrokowe, zwłaszcza zaburzenia wzroku, mogą znacząco wpływać na koncentrację. A zaburzenia koncentracji są czynnikiem wyzwalającym całą kaskadę kolejnych problemów.

Dzieci, które mają słabą koncentrację, a które mają zaburzenia wzroku, niechętnie czytają. W trakcie tej czynności pojawia się u nich dyskomfort i nieprzyjemne objawy, np. ból głowy, senność, pulsujące litery, dwojenie obrazu. Nie tylko zaburzają one sam proces czytania, ale sprawiają też, że dziecko niechętnie sięga po książkę.

A kiedy dziecko czyta mniej, to ta zdolność rozwija się słabiej.

Co więcej: prowadzi do trudności w nauce, które nie są wyizolowanym problemem. Pociągają za sobą kolejne.  U dzieci, które mają trudności z czytaniem, częściej występują też objawy somatyczne, depresja, stany lękowe, obniżony nastrój i problemy psychospołeczne.

Problemy ze wzrokiem to jednak nie tylko problemy „tu i teraz”, ale też ryzyko chorób oczu w przyszłości.  Dlaczego wysoka krótkowzroczność jest taka niebezpieczna?

Wysoka krótkowzroczność jest niepożądana nie tylko dlatego, że dziecko widzi gorzej z daleka i musi nosić grube i ciężkie szkła, ale przede wszystkim dlatego, że jest ona powiązana ze wzrostem ryzyka chorób oczu, a tym samym niepełnosprawności wzrokowej i ślepoty. Dbając o ty, by krótkowzroczność urosła w jak najmniejszym stopniu, zmniejszamy ryzyko chorób oczu na późniejszych etapach jego życia.

W przypadku wysokiej krótkowzroczności, czyli powyżej 6 dioptrii, istnieje 5-krotnie wyższe ryzyko zaćmy, 14-krotnie ryzyko jaskry, 22-krotnie wyższe ryzyko odwarstwienie siatkówki i 41-krotnie wyższe ryzyko makulopatii krótkowzrocznej względem osób, które nie mają wady wzroku.

Te liczby są przerażające!

Podam kolejne: u dzieci krótkowzrocznych, których długość osiowa gałki ocznej wynosi powyżej 30 mm, ryzyko niepełnosprawności wzrokowej w wieku 75 lat wynosi 90 proc.

Dbając o to, aby krótkowzroczność urosła w jak najmniejszym stopniu, przyczyniamy się do dobrego widzenia i dobrej jakości życia naszego dziecka jako dorosłej osoby. Każda dioptria mniej zmniejsza ryzyko poważnych komplikacji i powikłań.

Dziecko jednak nie zawsze od razu da znać, że gorzej widzi, a to opóźnia postawienie diagnozy. Jakie objawy powinny wzbudzić czujność rodziców?

Objawy zaburzeń wzroku i wad wzroku możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsza to są te problemy, które może dostrzec rodzic lub inna osoba patrząca z zewnątrz, np. nauczyciel. Druga grupa objawów to ta, którą doświadcza dziecko i nie można ich bezpośrednio zaobserwować. Może o nich ewentualnie powiedzieć, ale z reguły nie powie, bo jest zamknięte w swoim doświadczeniu. Nie wie, jak widzą inną osoby i jest do tego przyzwyczajone, więc bierze te objawy za naturalne.

Skupmy się jednak na tym, co można zauważyć. Czujność powinny wzbudzić takie objawy jak: gubienie linijek, używanie palca w trakcie czytania, trzymanie tekstu z bardzo bliskiej odległości, zamykanie jednego oka, uciekające oko, pochylanie głowy, tarcie bądź mrużenie oczu. Ich pojawienie się może wskazywać na to, że istnieje jakiś – jeszcze nieokreślony problem ze wzrokiem, który wymaga zbadania.

Czy na czas wykryty problem ze wzrokiem może się cofnąć?

Na początku trzeba powiedzieć, że większość dzieci rodzi się z wadą wzroku. Po urodzeniu następuje jednak emetropizacja, czyli proces, który doprowadza oko do braku wady poprzez rozwój i dopasowanie się parametrów układu wzrokowego.

Zobacz także
długie karmienie piersią

Według aktualnych danych emetropizacja znacząco spowalnia czy wręcz zatrzymuje się w przypadku nadwzroczności w 2. roku życia, a w przypadku krótkowzroczności i astygmatyzmu – ok. 5. roku życia dziecka. Po tym czasie wady wzroku nie będą się już znacznie zmniejszać.

Od 6. roku życia może pojawić się krótkowzroczność szkolna, która nierzadko postępuje i prowadzi do zwiększonego ryzyka chorób oczu. Rozwija się do 14. lub 15. roku życia, czyli do tego momentu, kiedy dziecko przestaje rosnąć (choć oczywiście istnieją pewne predyspozycje indywidualne).

Na podstawie tego, kiedy krótkowzroczność szkolna się pojawiła, możemy przewidzieć, jak będzie postępować. Średnio krótkowzroczność szkolna zwiększa się o 0,75 dioptrii rocznie, a więc jeśli pojawiła się u dziesięciolatka, to w wieku 14 lat będzie wynosić ok. 3 dioptrii.

Wnioski z tego są dwa. Po pierwsze możemy przewidzieć, jak wada się rozwinie. Po drugie też wiemy, że im później się pojawi, tym lepiej.

Jak zatem zadbać o higienę wzroku u najmłodszych?

To jak widzimy i czy pojawią się u nas ewentualne nieprawidłowości ze wzrokiem, kształtują zarówno geny, na które nie mamy wpływu, ale też czynniki środowiskowe. A te możemy już zmodyfikować. I tu są  dwie ważne zasady.

Pierwsza to „im dalej, tym lepiej”. Jeżeli dziecko jest dłużej skupione na jakieś aktywności, to lepiej, aby wykonywało ją z dalszej odległości. Zamiast grania na telefonie dużo korzystniejsze z punktu widzenia wzroku jest granie na telewizorze (ekran znajduje się daleko od oczu).

Są również badania, które pokazują, że u dzieci, które w trakcie edukacji zdalnej korzystały z telewizora zamiast tabletu lub komputera, miały wolniejszy przyrost wady wzroku.

Druga zasada to przebywanie na świeżym powietrzu. Jest wiele danych, które pokazują, że przebywanie na dworze przynajmniej 2 h dziennie, zmniejsza ryzyko pojawienia się krótkowzroczności. Nie jest istotne, co na dworze robimy. Możemy spacerować, jeździć na rowerze lub grać w piłkę. Dla wzroku to bardzo korzystne.

*dr n. o zdr. Szymon Zielonka – optometrysta kliniczny, absolwent optometrii na Salus University i Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Autor publikacji w pismach krajowych i zagranicznych oraz aplikacji do ćwiczeń wzrokowych na tablety i telefony komórkowe. Prowadzi zajęcia ze studentami w Warszawie, Poznaniu i Toruniu. Specjalizuje się w optometrii pediatrycznej i terapii widzenia. Jeden z nielicznych specjalistów w Polsce zajmujących się wzrokowo uwarunkowanymi problemami w uczeniu się. Prowadzi bloga tataoptometrysta.pl

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2022 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl