Dziecko i pies – duet (nie)idealny - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Dziecko i pies – duet (nie)idealny

Planer na Dobry Rok

Dziecko i pies – duet (nie)idealny

Zosia Zaniewska Wojtków z psem Bordo i dziećmi

Kiedy rodzi się dziecko, życie rodziny diametralnie się zmienia. W posadach drży też świat naszego czworonożnego przyjaciela, w otoczeniu którego nagle pojawia się mały człowiek, który krzyczy, płacze i skupia na sobie uwagę opiekunów. Jak pomóc psu przejść ten trudny moment? Jak sprawić, by udało się nawiązać relację między nim a dzieckiem? I jak w tym wszystkim nie zwariować? Zapytałam o to Zofię Zaniewską-Wojtków, psią behawiorystkę i współautorkę książki „Psy i dzieci”.

Dziecko i pies. Jak pomóc im się poznać?

Pies wyczuwa, że w domu pojawi się dziecko?

Zofia Zaniewska-Wojtków*: Zdecydowanie. Kiedy kobieta jest w ciąży, zmienia się wówczas jej zapach. Inne jest też jej zachowanie. Będąc w ciąży i mając trudniejsze momenty, mogłam liczyć na to, że mój biały owczarek szwajcarski Bordo podejdzie blisko i położy łepek na moich kolanach. W ten sposób dawał mi znać, że mnie wspiera.

Musimy pamiętać, że nasz nastrój ma bezpośredni wpływ na naszego zwierzaka. Daje on nam wsparcie, kiedy tego potrzebujemy. Zdarza się jednak, że jeśli jesteśmy źli i sfrustrowani, będzie unikać kontaktu. Psy są bardzo wrażliwe na ludzkie emocje i potrafią odczytywać nawet najsubtelniejsze sygnały.

Są też zazdrosne.

Jasne, ale zauważ, że to emocja pierwotna, która nie jest zarezerwowana wyłącznie dla ludzi. Służy temu, by opiekować się i strzec różnych więzi społecznych, również tych między psem a jego opiekunem.

Kiedy więc pojawia się dziecko, które staje się centrum świata rodziny, pies może czuć się gorzej. Pamiętajmy jednak, że zazdrość to nie jest przyjemne uczucie. Nie bądźmy więc źli na naszego czworonożnego przyjaciela i nie spodziewajmy się tego, że do tak rewolucyjnej zmiany pojedzie w sposób naturalny.

Zofia Zaniewska Wojtków i Piotr Wojtków
Zofia i Piotr to psi behawioryści

Jak pies postrzega dziecko?

Jak zatem mu pomóc?

Starajmy się zapewnić mu wsparcie i dajmy mu znać, że nadal jest dla nas ważny. Można to robić na kilka sposobów. Doskonałe efekty przynosi spędzanie czasu sam na sam z opiekunem, np. w czasie dłuższego spaceru. Możemy się wówczas skupić wyłącznie na zwierzaku i jego emocjach.

Warto też podzielić domową przestrzeń w taki sposób, by pies miał gdzie odpocząć od zgiełku. Ale nie wyganiajmy go cały czas, nie izolujmy i nie odpędzajmy od dziecka…

… które krzyczy, płacze, a kiedy dorasta może chcieć traktować zwierzaka jak pluszową zabawkę.

To już nasza rola w tym, by tak nie było. Ale faktycznie pojawienie się dziecka to dla psa nierzadko szok. W jego życiu nagle pojawia się mały człowiek, który zachowuje się inaczej niż dorosły, inaczej się porusza i na dodatek jest bardzo głośny. Zmienia się też jego zachowanie, bo zaczyna raczkować, rzucać różnymi przedmiotami, chce dotykać psa, a niekiedy też wyjadać mu z miski jedzenie.

Na początku pies bywa zaciekawiony dzieckiem, ale z czasem może zacząć się go bać. A jego reakcja, np. szczekanie, warczenie czy skakanie, jeszcze bardziej budzą zainteresowanie dziecka, co może zachęcać je do dalszych prób straszenia zwierzaka.

Tu najważniejsza jest rola dorosłego, który musi zawsze reagować w takich sytuacjach i tłumaczyć, że takie zachowanie nie jest przyjemne dla psa. To oczywiście trudne w przypadku dzieci, u których empatia rodzi się z czasem, ale podstawą jest rozmowa i cierpliwość.

Pies i dziecko najlepszymi przyjaciółmi?

Jak nauczyć dziecko, że pies to nasza rodzina i powinien czuć się w domu bezpiecznie?

Konieczna jest praca z dziećmi. Trzeba je uświadamiać, jak pies się czuje i gdzie są granice, których nie chcemy, by były przekraczane. Musimy być jednak przygotowani na to, że takich rozmów przeprowadzimy tysiące! I nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież z dziećmi już tak jest, że umowa z nimi jest na kilka chwil i wymaga nieustannego przypominania.

To tytaniczna praca.

Nie jest łatwa, przyznaję (śmiech). Pomóc mogą jednak fizyczne bariery, np. bramki, choć i te niekiedy nie stanowią dla dzieci przeszkody. Mój starszy syn niekiedy próbuje ją forsować i straszyć psa, na co my nie wyrażamy zgody. Wtedy rozmawiamy z synem, dając mu znać, że rozumiemy, do czego dąży. Pytamy, czy wie, że Bordo się boi i czym ten strach jest. Najlepiej wtedy przypomnieć jakąś sytuację z życia dziecka, w której ta emocja się pojawiła. Takie analogie bardzo pomagają.

A może dobrym pomysłem jest angażowanie dziecka w pomoc przy psie?

To zależy, bo jeśli myślisz np. o wyprowadzaniu psa na spacer i trzymanie jego smyczy, to uważam, że nie jest to bezpieczne. Na zewnątrz tyle się dzieje, że tu dorosły musi nadzorować całą sytuację. Pies wie też, kto trzyma smycz i kiedy orientuje się, że jest to dziecko, nie będzie się czuć komfortowo.

Odradzam też pomoc dzieci przy kąpieli, bo to jeden z bardziej stresujących momentów dla zwierzaka.

Zobacz także
młoda mama karmi dziecko piersią i pije kawę

To może chociaż pomoc przy nasypywaniu karmy?

I tak, i nie. W naszym przypadku Bordo czuje się niepewnie, gdy to dzieci sypią mu jedzenie. Czeka na mój sygnał, chociaż kiedy to ja mu tę karmę nasypuje, od razu rzuca się na miskę. Ktoś powie, że to szczegół, ale dla psa może mieć ogromne znaczenie. A przecież nie chcemy, by jedzenie kojarzyło mu się ze stresem.

Jeśli jednak dzieci chcą pomagać, warto im na to pozwolić. Można dać im miski do umycia. Warto też, by towarzyszyły nam podczas spacerów, bo to też umacnia więzi w rodzinie.

Okładka książki "Psy i dzieci"

To o czym rozmawiamy wydaje się być oczywiste, choć trudno mi uwierzyć, że to wiedza powszechna. Dlaczego tak mało się o tym mówi?

Wynika to z nierozumienia potrzeb psa i jego komunikacji. Nasi czworonożni przyjaciele bardzo dużo rozumieją i czują.

I jeśli nałożymy na to pojawienie się dziecka, to wyobraźmy sobie, jaki wachlarz emocji się u nich pojawi. Trzeba więc jakoś poukładać na nowo relacje w rodzinie i dać szansę psu się w nich odnaleźć. Pomóc w tym może psi behawiorysta, do którego warto się zgłosić już na etapie ciąży.

Specjalista poszerzy naszą wiedzę na temat psiej komunikacji, co pomoże nam wzmocnić relację. A im ona lepsza, tym nasz pies będzie szczęśliwszy.

Dziękuję za rozmowę.

*Zofia Zaniewska-Wojtków – trenerka i behawiorystka psów, promotorka etycznego podejścia do pracy z psami, ekspertka od pracy z psami problemowymi, zwłaszcza przejawiającymi zachowania agresywne i lękowe. Z mężem Piotrem prowadzi szkołę trenerską Wojtków Szkolenia oraz Psiedszkole. Wspólnie napisali też kilka książek, m.in. „Szczeka, merda, mówi. Jak zostać najlepszym człowiekiem swojego psa”. W kwietniu premierę miał ich najnowszy tytuł „Psy i dzieci”. Prywatnie rodzice Rysia i Jeremiego.

Zachęcamy również do przeczytania wywiadów z Darią Jaworską, psychologiem, zoopsychologiem, dogoterapeutą i autorką bajki „Bezik – Wielki Pies. Witaj w domu”. Rozmawialiśmy o tym, jaki wpływ na rozwój dziecka ma czworonożny przyjaciel oraz jak pomóc zbudować relację między psem a dzieckiem.

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

(c) 2012-2024 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl