Córka zbójnika - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
Córka zbójnika

Planer na Dobry Rok

Córka zbójnika

Lubię nieposłuszne dzieci i zgadzam się ze zdaniem Kohna, że istnieje coś takiego jak dzieci zbyt dobrze wychowane. Lubię małych gałganów i małe rozbójniczki, które w zacietrzewieniu mogą wykrzyczeć swoim rodzicom: nie będziesz mi rozkazywać!

Autor "Wychowania bez nagród i kar", pisze tak: Posłuszeństwo samo w sobie nie zawsze jest pożądane. Istnieje coś takiego, jak bycie zbyt dobrze wychowanym. W Waszyngtonie grupa badaczy śledziła rozwój dzieci w wieku od roku do pięciu lat i doszła do wniosku, że „podporządkowaniu czasami towarzyszyło nieprzystosowanie’’. Inna para psychologów opisała w ,,Journal of Abnormal Child Psychology’’ niepokojący fenomen, nazwany przez nich „kompulsywną uległością”, a zachodzący wówczas, kiedy strach dzieci przed rodzicami prowadzi do tego, że robią wszystko, co im się każe ‒ natychmiast i w sposób bezmyślny. Także wielu terapeutów komentuje emocjonalne konsekwencje nadmiernej potrzeby zadowalania i słuchania dorosłych. Terapeuci wskazują, że nad wyraz dobrze wychowane dzieci robią to, co rodzice chcą, by robiły, i stają się takimi, jakimi rodzice chcą, by się stały, ale często kosztem zatracenia własnej osobowości. Przeciwieństwem posłuszeństwa jest samodzielność, samostanowienie. W podejmowaniu decyzji, wyborach, myśleniu. Poleganie na sobie, swojej intuicji- coś na co psychologia lubi się powoływać- słuchanie samego siebie. Czy dzieci to potrafią? Oczywiście. Jest jedno „ale”. Muszą ćwiczyć – i to dużo.

Znam jedną piękną książkę o nauce i ćwiczeniach w podejmowaniu decyzji. Ojciec Ronji, zbójnickiej córki, mówi do swojej żony: Lovis, nasze dziecko musi nauczyć się jak się żyje. Wypuść ją na dwór. – Ronja otrzymuje swobodę, przedtem jednak ojciec mówi jej jeszcze to i owo.

– Uważaj na Wietrzydłą, Szaruchy i zbójców Borki.

– A jak poznam, że to są Wietrzydłą, Szaruchy i zbójcy Borki?- zapytała Ronja.

– Zauważysz– odparł Mattis.

– Aha- powiedziała Ronja,

– I uważaj żeby nie zabłądzić w lesie – ciągnął Mattis

– A co mam robić, jak zabłądzę?- zapytała Ronja.

– Odnaleźć właściwą ścieżkę,

– Aha – powiedziała Ronja.

– I uważaj żeby nie wpaść w Diabelską Czeluść.

– A co mam robić jak wpadnę w Diabelską Czeluść?- zapytała Ronja.

– Wtedy nic już nie zrobisz – odparł Mattis i wydał z siebie ryk, jak gdyby zwaliły się na niego nieszczęścia całego świata.

– Aha – powiedziała Ronja, gdy Mattis przestał wyć. – W takim razie nie wpadnę w diabelską czeluść. Coś jeszcze?

– O, tak, sporo- odrzekł Mattis. – Ale tego nauczysz się z czasem sama. A teraz, idź już!

Rozmowa ojca z córką, która zawiera w sobie wszystko. Pytania dziecka, troskę i strach rodzica ale też olbrzymie zaufanie do córki – poradzi sobie, doświadczy, nauczy się. Musi tylko ćwiczyć. Ofiarowanie dziecku swobody nigdy nie jest dla rodziców łatwe. Gdy decydujemy się na to pierwszy raz przekraczamy Rubikon i nie ma już odwrotu, chociaż decyzję tą trzeba powtarzać dzień po dniu na nowo. Jest to też moment, w którym najmocniej dociera do nas, że nasze dziecko to odrębna istota. Śpi mniej lub więcej, lubi bawić się samo lub w grupie, jest nieśmiałe lub pcha się zawsze tam gdzie najwięcej się dzieje. Napisałam, że nie jest to łatwe, bo chociaż wszyscy wiemy, że nieuniknione, wymaga od nas uświadomienia sobie naszych wyobrażeń, o tym jakie dziecko chcielibyśmy mieć i zrezygnowania z tych wyobrażeń. Czym rewanżuje się Ronja? Początkowo po prostu robi to co kazał jej Mattis – z rozbrajającą mądrością dziecka: Miała uważać, żeby nie wpaść do rzeki, dlatego ochoczo skakała po gładkich kamieniach przy samym uskoku wodnym, tam gdzie najbardziej huczało. Nie mogła przecież zapuszczać się w las i tam uważać, żeby nie wpaść do rzeki. Jeśli ma być jakaś korzyść z tych ćwiczeń, to muszą się one odbywać przy samym progu rzecznym i w żadnym innym miejscu. O tak – bardzo posłuszne dziecko. Później sprawy robią się jeszcze bardziej skomplikowane. Gdy ofiarujemy dziecku wolność, musimy mieć na uwadze, że w tej wolności może podejmować decyzje, które nam się nie spodobają. Będą nas bolały, być może wiązać się będą z zakwestionowaniem naszych wartości, z wyborem drogi różnej od naszej. Czy ja już pisałam, że lektura Ronji – córki zbójnika to pozycja obowiązkowa dla rodziców wolnych dzieci?

Na koniec jeszcze głos bardziej współczesny, z którym z pewnością jednak zgodziłaby się Astrid Lindren.

Zobacz także
dziecko przed komputerem

Jeśli więc chcesz, żeby twoje dziecko było samodzielne, żeby nie pytało innych o to, co zadecydować (…) to zacznij już teraz. Odsuń się i daj dziecku samemu doświadczać różnych codziennych wydarzeń. Niech od teraz rozwiązuje problemy, które są w zasięgu jego ręki. Bądź przy nim z mądrą pomocą, ale nie wyręczaj w każdej sytuacji. Kiedy przyjdzie po rozwiązanie, zacznij od słów: „a jak Ty myślisz, jak Ty byś zrobił?”. Kiedy będzie rozważać, czy coś jest dobre czy złe – zapytaj: „a jak Ci się wydaje?”. Niech zauważy, że mu ufasz. Niech się uczy, że na początku warto zapytać siebie. Być może czasem rozwiązaniem będzie poproszenie kogoś o pomoc. Czasem będzie to samodzielne radzenie sobie. Daj dziecku poczuć, co się dzieje w zależności od tego, jakie rozwiązania wybierze. Daj mu poczuć, że jest samodzielne. Wtedy nigdy nie przestanie takie być." *

 

Autorką tekstu jest Nadia Kostrzewa – absolwentka psychologii poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, prowadzi liczne kursy i szkolenia dla rodziców pomagając im rozszerzać swoją wiedzę i doskonalić umiejętności w zakresie kompetencji rodzicielskich i wychowawczych.

www.psychoterapiajablon.pl

* tekst ze strony: www.dzikiedzieci.pl

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
(c) 2012-2023 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl