"Dobrym rodzicem być..." cz.4 Oręże rodzica. - Mamywsieci.pl
Teraz czytasz...
„Dobrym rodzicem być…” cz.4 Oręże rodzica.

Planer na Dobry Rok

„Dobrym rodzicem być…” cz.4 Oręże rodzica.

Z tego artykułu dowiesz się:

Co powoduje, że trudno być konsekwentnym wobec niekonsekwentnych pociech? Być może zbyt duża ilość zasad i konsekwencji sprawia, że zaczynamy się gubić. Być może naszą konsekwencję osłania zmęczenie lub brak wiary słuszność stosowanych metod oraz to, że nie zawsze oczekiwane efekty pojawiają się od razu.

Wcześniej poznaliśmy wachlarz sposobów „na nas” wykorzystywanych przez naszych milusińskich a teraz zajmijmy się metodami, które pozwolą nam zapanować nad dziećmi.

Ignorowanie

– inaczej zabranie uwagi. Jest aktywnym sposobem wyciągania konsekwencji. Dorosły musi starać się ze wszystkich sił, by nie zwrócić uwagi na dziecko, zwłaszcza jeśli zaczyna ono eskalować swoje zachowanie. W trakcie ignorowania nie wolno nam rozmawiać z dzieckiem, uśmiechać się Do niego, czy patrzeć groźnie. W trakcie ignorowania konieczne jest: milczenie, brak kontaktu wzrokowego(obserwujemy kontem oka nasze dziecko), brak reakcji na zachowanie dziecka, twarz „bez uśmiechu”. Kiedy stosować ignorowanie? W takich sytuacjach kiedy dziecko marudzi, wykłóca się, powtarza narzekania na niesprawiedliwość, mówi, że ma dość tych głupich zasad, wyrywa się do odpowiedzi, wywraca oczami, głośno wzdycha.

Nie należy ignorować następujących sytuacji: gdy dziecko nie wykona obowiązku, uderzy w coś lub co gorsza kogoś, zniszczy przedmiot, przekrzykuje, dokucza słownie. W takich sytuacjach ignorowanie dziecka to jakby przyzwolenie na jego niewłaściwe zachowanie.

Ignorowanie przerywamy natychmiast gdy dziecko zachowa się lepiej. Z doświadczenia wiem, że ignorowanie to doskonała metoda (przynajmniej działa na mojego syna, który uwielbia się wykłócać i marudzić ;)), z początku trudna ponieważ marudzące dziecko po 20 min. staje się nie do zniesienia a my nie możemy pozwolić sobie na chwilę słabości. Przychodzi taki moment, w którym czujemy, że mamy dość i właśnie teraz musimy przetrwać, potem już z górki ;).

Przeczytaj także: Psycholog: krzyk to ból po każdej ze stron, po stronie mamy i po stronie dziecka [wywiad]

Konsekwencje naturalne

Jest to narzędzie, z którego możemy korzystać na bieżąco, w razie potrzeby. Np. dziecko wchodzi do pokoju i rozsypuje popcorn. Trudno, tak bywa z popcornem. Teraz trzeba go pozbierać i wyrzucić. Rodzice często stosują konsekwencję naturalną jako naprawienie przypadkowych lub celowych szkód. Konsekwencje ponoszą też dzieci. Jeśli w napadzie złości twoja pociecha skakała po piórniku, trudno- kupujemy jeden piórnik na rok szkolny, jeśli dziecko posiada jakieś oszczędności np. z kieszonkowego, może kupić sobie drugi piórnik, jeśli nie ma pieniążków może związać sobie przybory gumką.

Drastyczne? Tylko na pierwszy rzut oka. Jeśli przyjrzeć się bliżej najczęściej wygląda to tak, że rodzice z obawy przed obmową kupują dziecku następny piórnik. Czy ja stosuje tą metodę? Oczywiście. Moja pociecha rysuje po bluzkach, nie wiem, czy przypadkiem, czy podczas wygłupów z kolegami, wraca ze szkoły z popisaną bluzką? I co? i chodzi w takich popisanych, ponieważ wie, iż długopis trudno zmyć z tkaniny. Oczywiście mogłabym sprać w odplamiaczu, ale czego nauczyłabym synka?, że bezkarnie może bazgrać po bluzkach? bo mama ma na wszystko radę?

Zobacz także
Salmonella w słodyczach

Time out

Czyli odesłanie w nudne miejsce. Dobrze nam znany z programu „Super Niania” karny jeżyk. Co nie znaczy, że musimy zaraz biec do sklepu po dywanik. Generalnie time out polega na odesłaniu dziecka w miejsce zupełnie nieatrakcyjne dla niego. U nas jest nim sypialnia. Oprócz łóżka, szafy i lampy nie ma tam nic, co nasz syn, mógłby wykorzystać do zabawy, gdyby było, sypialnia przestałaby być takim miejsce. Do rzeczy. Widzimy, że nasze ukochane dziecię zaczyna zachowywać się niepożądanie. Ostrzegamy je.

Ono dalej swoje, wówczas zaprowadzamy pociechę w „magiczne miejsce” na tyle minut ile dziecko ma lat. Dziecko ma się wyciszyć i przemyśleć swoje postępowanie (starszaki). Czy działa? Działa, działa…Po zakończonym czasie „odsiadki” przytulmy winowajcę i porozmawiajmy o zaszłej sytuacji.

Tekst: Julita Malicka
opracowano na podstawie materiałów z warsztatów w Poradni Psychologiczno Pedagogicznej

 

Jak oceniasz ten tekst?
Dobry
0
No, nie wiem
0
Świetny
0
Uwielbiam
0
Zwariowany
0
(c) 2012-2022 Ekomedia   |   wykonanie: BioBRND.pl