REKLAMA


REKLAMA

Zdrowie i Uroda

Infekcje i przeziębienie u dzieci

Październik to pracowity sezon. Dzieci w szkołach pracują już na pełnych obrotach. Pracowite są także wirusy, starające się jak najwięcej naszych pociech zarazić.

 

Czy dziecko już choruje?

Czujne mamy zazwyczaj od razu to wiedzą. Podsumujmy zatem znane objawy przeziębienia. U niemowląt jako pierwsze mogą pojawić się niechęć do jedzenia, zwiększona płaczliwość, niepokój. Wkrótce dołącza podwyższona temperatura, w okolicach 37 – 38,5st. C a później katar. Najczęściej to właśnie  pojawienie się kataru naprowadza rodziców na rozwiązanie zagadki, co było przyczyną apatii, zmniejszonej aktywności i ogólnego rozdrażnienia dziecka. Starsze dziecko jest już samo w stanie poskarżyć się na złe samopoczucie, Może zatem powiedzieć o bólu gardła, utrudniającym przełykanie.

 

Jak pielęgnować?

Pielęgnacja to podstawa opieki nad chorym dzieckiem. I to moim zdaniem jest najważniejsze, co rodzic może zaoferować swojemu przeziębionemu dziecku – czas, troskę i osobiście sprawowaną opiekę. Dlatego też jestem zwolennikiem, aby dziecko zwolnić z przedszkola czy szkoły na kilka dni i pozostać z nim w domu. Pracujący rodzice mogą zwrócić się do lekarza rodzinnego lub pediatry o wystawienie opieki nad dzieckiem na druku ZUS ZLA i przedstawić go pracodawcy. Ma to także wymiar epidemiologiczny – chore dziecko nie zaraża rówieśników.

W pielęgnacji chorego dziecka ważne jest, aby nie obciążać dodatkowo organizmu walczącego z wirusami. Dobrym pomysłem będzie zapewnienie dziecku odpoczynku i spokoju. Jeśli ma ochotę poleżeć w łóżku, pozwólmy mu na to.

Jeśli dziecko odmawia jedzenia, nie trzeba go do tego zmuszać. Zmniejszony apetyt w czasie infekcji jest zrozumiały i na pewno w ciągu kilku dni nie doprowadzi do niedożywienia. Czasem dzieci mówią, że boli je gardło w czasie przełykania. Napoje o temperaturze pokojowej potrafią przynieść ulgę.

W czasie infekcji ważne jest właściwe pojenie dziecka. Wirusy bytujące w błonach śluzowych układu oddechowego powodują ich nieżyt, czyli obrzęk, zaczerwienienie, przekrwienie, wysięk. To właśnie sprawia ból. Nawilżanie poprzez pojenie łagodzi objawy i poprawia samopoczucie.

Duże znaczenie ma także świeże powietrze. O ile apatycznego dziecka nie wypchniemy na dwór, to można świeże powietrze zaprosić do domu. Wietrzenie pomieszczeń poprzedzamy starannym wyprowadzeniem z niego domowników, szczególnie przeziębionych dzieci. Temperatura w przewietrzonym pokoju powinna wynosić około 21 st C. Najskuteczniej wietrzy się pokoje z drzwiami balkonowymi, otwarcie ich na oścież na kilka minut wystarczy, aby wymienić powietrze.

Oczywiste jest dbanie o codzienną higieną i toaletę. Przeziębienie nie jest powodem do rezygnacji z mycia, kąpieli czy mycia zębów. Dorośli przeziębieni odczuwają znaczny dyskomfort w czasie gorączki i jej ustępowania z poceniem. Dzieci czują się tak samo. Czyste, doznają uczucia ulgi i odprężenia.

 

Czym leczyć?

Co do niemowląt i dzieci chorujących po raz pierwszy lub też obciążonych innymi chorobami to konieczne jest przyjęcie zasady, ż zgłaszamy się do lekarza i to on decyduje czym i jaj leczyć dziecko. Z gorączkującym niemowlęciem zgłaszamy się do lekarza niezwłocznie.

Leczenie starszych dzieci możemy rozpocząć samodzielnie. W leczeniu przeziębienia nie do przecenienia są wybrane domowe sposoby. Lubiane przez rodziców to herbata z cytryną, z sokiem malinowym, mleko z miodem. Sposoby te  nie mają udowodnionej naukowo skuteczności, ale przynoszą korzyść, gdyż  dbają o napojenie dziecka. Wszelkie wyroby medyczne dostępne w aptekach bez recepty stosujemy ostrożnie. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, czy dany produkt ma rejestrację dla dzieci w danym przedziale wiekowym. Poza tym, łącząc różne preparaty, można spowodować przedawkowanie, gdyż ta sama substancja czynna może znajdować się w wielu preparatach. Dlatego też zawsze pytamy farmaceutę o skład a w każdej niepewnej sytuacji zasięgamy porady lekarza.

Wśród leków bez recepty, pomagających w walce z przeziębieniem, skuteczne są, krople do nosa i leki przeciwgorączkowe,  preparaty jeżówki, środki antyseptyczne do gardła, syropy wykrztuśne i przeciwkaszlowe.

 

Katar jest głównym objawem przeziębienia. Początkowo wodnisty, po kilku dniach gęstniej i powoduje uczucie zatkanego nosa. Po kolejnych kilku dniach znowu się „rozpuszcza” i stopniowo u stępuje. Cały proces trwa tydzień. W katarze o takim przebiegu możemy pokusić się o niestosowanie żadnych leków „na katar”. Są jednak sposoby, aby ulżyć zakatarzonemu noskowi. Pierwszym z nich są krople do nosa. Zawierają oksymetazolinę lub ksylometazolinę w różnych dawkach, odpowiednich dla wieku dziecka. Dostępne są w postaci aerozolu lub kropli. Stosujemy je przez 5 dni. Krople wpuszczamy do nosa w pozycji z odgiętą głową lub głową skierowaną w dół, w przypadku aerozolu nie ma takiej konieczności. Pomocne przy leczeniu kataru są też maści stosowane miejscowo  w okolicy nosa i łagodzące ból przy wycieraniu nosa chusteczką, związany z otartym naskórkiem. Dostępne są także maści, którymi smarujemy klatkę piersiową dziecka albo olejki do nacierania czy do zakroplenia pościeli, aby ułatwiały oddychanie. Są to dość łagodne leki, jednak czasem mogą spowodować działania niepożądane w postaci dodatkowego podrażnienia, dlatego stosować je należy ostrożnie i nigdy przy atakach duszności.

 

W bólu gardła ulgę mogą przynieść preparaty działające miejscowo w gardle. Są to przede wszystkim aerozole ze środkami dezynfekującymi, ewentualnie z dodatkiem środka znieczulającego (benzokaina), lizaki i pastylki do ssania. Pastylki dajemy tylko starszym dzieciom, które potrafią je ssać! Starsze dzieci mogą także spróbować płukania gardła gotowymi preparatami lub ostudzonym naparem z szałwii. Zawsze przy wyborze preparatu antyseptycznego kierujemy się wiekiem dziecka. Niektóre, zawierające NLPZ lub środki znieczulające miejscowo, nie są przeznaczone dla dzieci.

 

Gorączka u dziecka jest objawem budzącym największy niepokój wśród rodziców. Zanim sięgniemy po leki przeciwgorączkowe, dobrze jest zastosować chłodny okład lub kąpiel w chłodnej wodzie, o temperaturze ok. 3 stopnie niższej niż u dziecka. Takie ochładzanie potrafi obniżyć gorączkę o 1 -1,5 st. C szybciej niż jakikolwiek lek. Wśród leków obniżających temperaturę u dziecka dostępne są paracetamol i ibuprofen. Dzieciom do 16. roku życia nie podajemy salicylanów, czyli najbardziej popularnej wśród dorosłych aspiryny czy polopiryny. Gorączka powyżej 38,5 lub trwająca dłużej niż 3 dni powinna skłonić rodziców do wizyty u lekarza.

 

Syropy „na kaszel” to nieustannie powiększająca się grupa leków. Dobry syrop wybrać nietrudno. Warto jednak pamiętać, że kaszel w początkowej fazie przeziębienia jest zazwyczaj suchy i w ciągu kilku dni potrafi zmienić charakter. U dzieci raczej unikamy hamowania odruchu kaszlowego. Dlatego też ostrożnie należy podchodzić do syropów hamujących kaszel, najlepiej ich zastosowanie skonsultować z lekarzem. Wśród  różnych preparatów warto wybierać pozbawione cukru oraz unikać nieuzasadnionego łączenia środków hamujących kaszel i wykrztuśnych.

 

Kiedy antybiotyk?

Zdarza się jednak, że wysiłki rodziców nie przynoszą spodziewanych efektów. Jak długo czekamy? 2 – 3 dni wystarczą. Jeśli nie mamy wrażenia, że opanowujemy infekcję, u dziecka nie widać poprawy, dzwonimy do lekarza. Robimy tak też w każdej sytuacji, kiedy mamy wątpliwości, np. co do wybranego środka, leku przeciwgorączkowego, lub jest to pierwsza choroba u dziecka i nie mamy pojęcia, jakie lekarstwa wybrać. Mądrze jest zostawić taką decyzję lekarzowi.

Lekarz zdecyduje także, czy do opanowania danej infekcji potrzebny jest antybiotyk. Jeśli zdecyduje, że tak a rodzicom trudno zaakceptować tę decyzję, warto podzielić się doświadczeniami. Zdarza się bowiem, że rodzice mając trudne doświadczenia z podawaniem antybiotyku. Należą do nich niechęć u dzieci do przyjmowania leku, wymioty  po wmuszonej dawce, z powikłania w postaci pleśniawek czy biegunki. Trzeba podkreślić, że nie są to reakcje alergiczne. Przedstawienie dotychczasowych trudności związanych z antybiotykoterapią pozwoli wspólnie wybrać odpowiedni preparat. Jest to również okazja do omówienia sposobów zapobiegania tym trudnościom (jak np. wymiotom czy biegunce) lub uniknięcia ich (niechęć spowodowana smakiem leku).

Na szczęście antybiotyk  nie jest konieczny, gdy przebieg infekcji jest niepowikłany. Zdarza się, że rodzice widząc objawy choroby („tak go boli”, „on nic nie je”) mają poczucie bezradności i próbują nalegać na antybiotyk. Bywa używany do tego argument, ze wcześniej pomógł on już po pierwszej dawce. W praktyce jest to przesłanka, że wcale nie był on potrzebny. O wyborze antybiotyku decydują objawy świadczące o nadkażeniu bakteryjnym. O antybiotykach w przypadku infekcji wirusowej można powiedzieć, że jeszcze żaden antybiotyk nie zabił wirusa. Jeśli zatem lekarz go nie wypisuje, to ma ku temu powody. W razie wątpliwości dobrze jest umówić wizytę kontrolną, np. za 2 dni i ponownie podjąć decyzję.

 

Rekonwalescencja

Dziecko powoli czuje się lepiej i chętnie by wstało i zaczęło biegać. Nie ma powodu, aby go ograniczać. Rodzice wiedzą najlepiej czy dziecko wróciło do zdrowia. Czasem zdarza się, że przedszkola, żłobki czy szkoły wymagają od rodziców zaświadczenia lekarskiego, że dziecko jest już zdrowe. Trzeba zachować tu zdrowy rozsądek. W sezonie infekcyjnym stawienie się w przychodni pełnej chorych pacjentów po takie zaświadczenie spowoduje, że je oczywiście otrzymamy, ale prawdopodobnie w pakiecie z nową infekcją. Jeśli już nie można tego wymogu ominąć, należy zapytać czy w danej przychodni lekarz przyjmuje dzieci zdrowe lub czy dostępna jest izolatka. Wówczas fakt wystawienia zaświadczenia zdrowemu dziecku nie będzie narażało go na nowe zachorowanie.

Tekst: lek. Agnieszka Sawicka

 

Kategorie: 

Więcej w tej kategorii

Zbawienne działanie probiotyków na organizm małych dzieci zostało udowodnione już dawno, a ich...

Mikroflora jelitowa to zespół ok. 1014 komórek mikroorganizmów obejmujący ponad 1000 różnorodnych...

Każde dziecko urodzone od 1 stycznia będzie objęte obowiązkiem szczepienia przeciwko pneumokokom....