Twoje Dziecko

Wakacje z raczkującym dzieckiem

Już za chwilę  wakacje.  Jeśli zdecydowaliście się na wyjazd z "pełzającym" niemowlęciem, mamy dla Was kilka wskazówek. Przede wszystkim zadbajcie o to, aby lokum, w którym spędzicie wakacje, było bezpieczne dla dziecka. Wtedy i wy będziecie spokojniejsi.

Kwatera

Przede wszystkim

  •  Spakujcie do torby zabezpieczenia na szafki, kanty mebli, zatyczki do kontaktów, stoper do drzwi (niemowlę wszędzie wejdzie, wszystkiego dotknie, wszystko może wziąć do buzi. A trudno przecież cały czas nosić je na rękach).
  • Robiąc rezerwację piętrowego apartamentu, upewnijcie się, że schody są zabezpieczone bramką. Na życzenie gości gospodarze często instalują takie urządzenia.
  • Gdy już będziecie na miejscu, rozejrzyjcie się po wynajętym pokoju. Czy nie ma w nim nic niebezpiecznego dla malucha - kabli na podłodze, niezabezpieczonych kontaktów, chybotliwych mebli?
  • Przyjrzyjcie się dokładnie podłodze. Jeśli jest drewniana, sprawdźcie, czy nie ma zadr. Jeśli leży na niej dywan, zwińcie go.
  • Jeżeli w pokoju jest czajnik elektryczny, ustawcie go tak, by kabel nie znajdował się w zasięgu rączek dziecka. Nie zostawiajcie otwartych drzwi pokoju, by maluch nie „wyraczkował" na korytarz. • Zamykajcie drzwi do łazienki i toalety. Te pomieszczenia nie nadają się do podboju przez niemowlaka.

Nad morzem

W walce z zapiaszczoną buzią i rączkami oraz wszelakimi nieczystościami, które gnieżdżą się w nadmorskim piasku, pomogą nie tylko wilgotne chusteczki, ale również kilka sprawdzonych trików:

  •   Posprzątajcie okolicę wokół waszego grajdołka. Usuńcie plastikowe kubeczki po napojach, patyczki po lodach i niedopałki, kapsle. To wszystko głodny wrażeń malec mógłby sobie wpakować do buzi. 
  • Jeżeli rozłożyliście się blisko wody, zachowajcie szczególną czujność. Nie spuszczajcie malca z oka. 
  • Jeżeli mały wędrownik, wciąż umyka wam z koca, wykopcie dołek i wypełnijcie go wodą (co jakiś czas trzeba jej będzie dolewać). Zabawa błotkiem to jest to, co maluchy lubią najbardziej. Pomocne może też być wiaderko z wodą. Dziecko może moczyć w niej łapki, płukać foremki, no i oczywiście wylewać ją (uwaga na rzeczy!).
  • Możecie też nadmuchać mały plastikowy basen. Jeśli wlejecie do niego trochę wody, szybko się nagrzeje i dziecko będzie się w niej chlapać z przyjemnością. Te wodne igraszki zajmą je na długo.
  • Nie rozbierajcie niemowlęcia do naga. Zostawcie go w jasnym cienkim T-shircie i majteczkach Ubranie ochroni przed słońcem, a także przed otarciem delikatnej skóry. • Jeśli maluch bawi się nie tylko na piasku, ale też w wodzie, lepiej założyć mu zwykłe majteczki bez pieluchy. Pieluszki jednorazowe po nasiąknięciu wodą robią się bardzo ciężkie, a w pieluszkach do kąpieli dość szybko będzie miał mokro (plażowanie to nie pół godziny na basenie). Zabierzcie na plażę namiot plażowy. Jest lekki i łatwy do rozłożenia, daje cień i chroni przed wiatrem. Można tam podać dziecku mleko czy kaszkę. A gdy malec się zmęczy, może się w namiocie spokojnie zdrzemnąć.

W górach

Większość niemowląt dobrze czuje się w  czy nosidle. (Można je także wypożyczyć, aby sprawdzić użyteczność) Są blisko mamy lub taty i mogą oglądać świat z wysoka. A gdy wędrówka przedłuża się, to mogą sobie pospać, kołysząc się w rytm rodzicielskich kroków. Co ze sobą zabrać?

  • Podstawą jest dobre nosidło na plecy. Powinno mieć lekki aluminiowy stelaż, miękką wyściółkę, pięciopunktowe pasy, dużą kieszeń, do której można włożyć pieluchy i inne akcesoria, oraz daszek. Bardzo ważne, żeby po zdjęciu z pleców można je było postawić na chwilę na ziemi.
  • Weźcie ze sobą kilka zabawek, którymi maluch mógłby się zająć, gdy rozglądanie wokół mu się znudzi. Wybierzcie takie, które można przywiązać do stelaża nosidła, tak żeby dziecko mogło samo po nie sięgnąć. Ale nie wieszajcie wszystkich od razu. Na początek wystarczy jedna. Dopiero gdy maluch straci nią zainteresowanie, wyciągnijcie z plecaka kolejną. 
  • Spakujcie do plecaka mały polarowy kocyk i lekką poduszeczkę. Gdy dziecko zaśnie w nosidle, będziecie mogli podeprzeć mu główkę i przykryć, gdy zrobi się zimniej.
  • Rodzicom przydadzą się kije trekkingowe (z nosidłem na plecach trudno utrzymać równowagę). Dobrze odciążają stawy kolanowe obciążone dodatkowym ciężarem. 
  • Jeśli planujecie wycieczkę wąwozami, dobrze, by dziecko miało na głowie kask. Przygotujcie się jednak na to, że nie wzbudzi to entuzjazmu malca. Jeżeli nie uda wam się go przekonać, zamiast się denerwować, zmieńcie trasę wędrówki.
  • Przyda się wam karimata, zwłaszcza na postojach, w czasie których choć na kilka minut będziecie mogli malucha wypuścić bezpiecznie z nosidełka. Ochroni wtedy delikatne rączki i kolanka przed zimnym i twardym podłożem.

Zatem w drogę!

 

 

Więcej w tej kategorii

Program "Dobry start", zwany inaczej 300+, to nowy program wsparcia dla rodzin z dziećmi w wieku...

Profil zaufany i kilka minut - to wszystko czego potrzeba, by zarejestrować narodziny dziecka...

Posiadanie dziecka nieodłącznie wiąże się z chorobami, mniej lub bardziej poważnymi, a co za...